Największą stopę zwrotu (20 proc.) powinny w przyszłym roku dać inwestycje w papiery wartościowe spółek notowanych na giełdzie tureckiej. Jednak tamtejszy rynek finansowy jest mniej stabilny i przewidywalny niż inne położone we wschodniej części Europy, dlatego najbardziej korzystną, a jednocześnie bezpieczną lokatą kapitału będą akcje rosyjskie. Przede wszystkim to właśnie Moskwę rekomenduje giełdowym graczom zespół analityków banku ING Wholesale Banking w zaprezentowanej wczoraj prognozie.
Przyszły rok będzie na parkietach Europy Środkowej i Wschodniej z dużą dozą pewności wyraźnie lepszy niż bieżący - to wiadomość optymistyczna. Podstawowa stopa zwrotu dla akcji notowanych na nich spółek wyniesie średnio 15 proc., co będzie wypadkową dobrej kondycji finansowej przedsiębiorstw.
To nie koniec niepokoju
Jednak zanim regionalne indeksy powrócą na tory w miarę spokojnego wzrostu, inwestorów czeka jeszcze sporo nerwowych chwil. "Oczekuj ostrych spadków i niedźwiedzich uścisków w międzyczasie" - ostrzegają wprost autorzy prognozy zatytułowanej "Wschodząca Europa. Pozytywnie w długim terminie, ostrożnie w krótkim". Szczególnie poważne wahania notowań będziemy obserwować w I kwartale 2008 r. Także i później rynki mają pozostać dalekie od pewności, dlatego zespół analityków z Simonem Goodfellowem na czele doradza graczom dużą powściągliwość.
Waga Rosji w regionalnym indeksie MSCI (Morgan Stanley Capital International) to 66,2 proc. To moskiewska giełda ma największą zdolność przyciągania zachodnich inwestorów. - Ci, którzy wybiorą się na Wschód, w przyszłym roku nie powinni żałować - uważa Goodfellow. Średnia stopa zwrotu sięgnie 15 proc., ale na firmach infrastrukturalnych, metalurgicznych czy konsultingowych będzie można dużo więcej.