Reklama

Przegląd prasowy

Publikacja: 12.12.2007 08:44

Financial Times 11 grudnia 2007

Bankowy kryzys wymusi zwolnienia w City

Londyńska Mila Kwadratowa, jak nazywa się na Wyspach City, najważniejsze centrum finansowe Europy, spodziewa się w przyszłym roku redukcji miejsc pracy, po raz pierwszy od 2001 r. Wiele jednak wskazuje na to, że zwolnienia będą mniej dotkliwe niż te spowodowane pęknięciem bańki technologicznej.

Rynkowa bessa trwająca od 2000 do 2003 r. spowodowała zamrożenie fuzji i przejęć, co dodatkowo uderzyło w przychody banków, zarabiających krocie na obsłudze tego rodzaju działalności przedsiębiorstw. Nie było zamówień na takie usługi i banki musiały zwolnić dziesiątki tysięcy pracowników, mimo że ich sytuacja finansowa była całkiem dobra.

Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Przedsiębiorstwa spoza branży finansowej radzą sobie zupełnie nieźle i prowadzą ożywioną działalność. To banki przeżywają kryzys. Ponieważ jednak inne firmy nadal będą w przyszłym roku zamawiały usługi banków inwestycyjnych, złagodzi to skutki ich kłopotów dla pracowników. Centre for Economics and Business Research przewiduje, że banki inwestycyjne w City zwolnią w przyszłym roku 2,3 tys. osób, a firmy zarządzające funduszami 1,6 tys.

Reklama
Reklama

Ziarul Financiar 11 grudnia 2007

W Bukareszcie wynajem droższy niż w Warszawie

Zagraniczni menedżerowie pracujący w Bukareszcie

muszą płacić za wynajem apartamentu więcej niż w Warszawie - wynika z badań firmy konsultingowej Mercor. Za czteropokojowe mieszkanie o powierzchni 250 mkw. w centrum rumuńskiej stolicy trzeba płacić 4,2 tysiąca dolarów miesięcznie. Takie same koszty ponosi się w Pradze. Natomiast nad Wisłą lokum o podobnych warunkach jest już o kilkaset dolarów tańsze. Dla porównania za wynajem apartamentu w Tokio, gdzie ceny są najwyższe na świecie, trzeba zapłacić 11,5 tysiąca dolarów miesięcznie. Nieco taniej jest w Londynie, gdzie luksusowe mieszkanie kosztuje 11 tys. USD.

Bukareszteńskie ceny są wciąż niższe od średniej w zachodnioeuropejskich metropoliach. - Generalnie wynajem apartamentu w Bukareszcie jest tańszy o 19 proc. niż w miastach na zachodzie Europy - szacuje Oana Botolan, menedżer na kraj w firmie Consulteam, regionalnego przedstawicielstwa Mercoru. Mimo że przybysze zza granicy płacą dużo za komfortowe lokum w rumuńskiej stolicy, to na inne rzeczy nie wydają już tyle pieniędzy jak w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Oana Botolan zaznacza, że mniejsze w Rumunii są wydatki na prywatną edukację dla dzieci menedżerów. Roczna opłata za szkołę w Bukareszcie to 5 tys. dolarów. W Pradze płaci się dwa razy więcej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama