Reklama

W 2008 roku nie powinno być żadnej dekoniunktury

wywiad "parkietu" Z Ludwikiem Sobolewskim, szefem GPW, rozmawia Konrad Krasuski

Publikacja: 21.12.2007 07:37

Kończy się 2007 rok, w którym sztandarowym projektem GPW był nowy rynek - NewConnect. Co będzie takim projektem w nadchodzącym roku?

Jeśli chodzi o mijający rok, to oprócz NewConnect, nastąpiły jeszcze poważne zmiany w sposobie komunikacji rynku z inwestorami. Na przykład wystartowaliśmy w ostatnich dniach z WSE International - serwisem informacji o spółkach zagranicznych notowanych na naszej giełdzie. Mamy już ich ponad dwadzieścia. Przypuszczam, że w nadchodzącym roku liczba ta zwiększy się o 10-20.

Nie zmienia więc Pan prognoz...

Nie. Nie widzę powodu. Co zaś do priorytetów na przyszły rok... Wciąż jest to NewConnect, projekt, który musi być rozwijany. Będziemy tworzyć cały "ekosystem" tego rynku. Pojawi się np. internetowy serwis społecznościowy, skupiający inwestorów zainteresowanych NewConnect.

A inne pomysły na rozwój NewConnect?

Reklama
Reklama

W pierwszych miesiącach 2008 roku zrobimy w Londynie prezentację dla firm polonijnych i prawdopodobnie także dla niedużych firm brytyjskich, którym AIM (alternatywny rynek giełdy londyńskiej - red.) stawia zbyt wysokie wymogi kapitałowe. Generalnie chcemy w przyszłym roku "wyeksportować" NewConnect i pokazać ten rynek za granicą. Chodzi przede wszystkim o kraje naszego regionu: Czechy, Słowację, Rumunię, Ukrainę. Być może w pierwszych miesiącach na NewConnect pojawi się niewielki ukraiński deweloper (IG Development - red.).

Ile spółek znajdzie się na NewConnect na koniec 2008 roku?

Powinno być powyżej 100.

Dużo mówiło się w ostatnim roku o utworzeniu przez GPW rynku obligacji. Czy wciąż ma Pan takie plany? I co wówczas czeka CeTO?

Potwierdzam, że będziemy taki rynek tworzyć. Posłużymy się formułą alternatywnego systemu obrotu. Chcemy, by notowane na nim były głównie papiery przedsiębiorstw, ale i samorządów. Chętnie bym to robił razem ze spółką MTS-CeTO, wróciliśmy nawet do rozmów. Niezależnie od ustaleń rynek i tak powstanie.

Budowa platformy dla obligacji jest z pewnych powodów trudniejsza niż platformy dla rynku akcji. Między innymi dlatego, że nie ma w Polsce specjalnie kultury i przykładów funkcjonującego rynku papierów dłużnych. MTS - główny udziałowiec CeTO - specjalizuje się z kolei w papierach skarbowych. Inne obligacje są na tym rynku w niewielkim stopniu reprezentowane. Nie będzie to więc łatwe. Ale to jest bardzo potrzebne uzupełnienie oferty rynku publicznego dla inwestorów.

Reklama
Reklama

W rachubę wchodzi start w nadchodzącym roku?

Może raczej początek 2009 roku. Najbliższy rok przeznaczymy na przygotowanie całego projektu. Do dyskusji jest również kwestia przyszłości CeTO. Czy ma zajmować się obrotem tylko obligacjami skarbowymi? Na pewno CeTO nadal jest jakimś problemem dla giełdy. Nasz udział w tej spółce jest mniejszościowy (31,2 proc. - red.) i niewiele z niego wynika.

Sporo ostatnimi czasy słychać było o sojuszu GPW z dużą giełdą zachodnią. Kiedy GPW podpisze umowę i z kim?

Rzeczywiście, chcemy pozyskać wsparcie dla realizacji strategii regionalnej. Ale ewentualny alians musimy przemyśleć pod kątem zmiany struktury własnościowej GPW. Mówię to w kontekście konkretnych planów resortu skarbu.

Jeszcze kilka tygodni temu wspominał Pan, że sojusz może być zawarty w grudniu...

Tak, ale jest nowa okoliczność - plan zmiany struktury własnościowej GPW już w 2008 roku. Z tego powodu w ciągu najbliższych tygodni umowy strategicznej nie podpiszemy.

Reklama
Reklama

Doszła jeszcze jedna okoliczność, która dała mi do myślenia. Kiedy zapowiedziałem publicznie możliwość zawarcia sojuszu, na moim biurku rozdzwoniły się telefony. Niektóre z nich były bardzo interesujące. Dlatego pośpiech byłby niewskazany.

Jakie nowe produkty pojawią się na GPW w 2008 roku?

Na pewno produkty strukturyzowane. Spodziewam się, że będzie to rosnący segment. Coraz lepiej zaczynają funkcjonować kontrakty walutowe. Są już zauważalną pozycją w obrotach. To ważne, bo jeszcze rok temu zastanawialiśmy się, czy ich nie skasować. GeneralPojawią się jakieś nowe propozycje w tym segmencie?

Owszem, być może po raz pierwszy pojawią się w obrocie tzw. ETF-y (Exchange Traded Funds).

A akcje?

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o klasyczne produkty, czeka nas coraz większa dywersyfikacja pomiędzy emitentami krajowymi i zagranicznymi. Pogłębiać się będzie również dywersyfikacja branżowa. Pojawią się nowe branże albo istniejące zostaną wzmocnione. Mamy wprawdzie na giełdzie CEZ, ale polska energetyka prawie w ogóle nie jest reprezentowana. Jeśli jednak - zgodnie z zapowiedziami resortu skarbu - na GPW pojawią się Enea i Polska Grupa Energetyczna, będziemy mieli do czynienia z branżą o wysokiej kapitalizacji i mam nadzieję, że wysokim free-floacie (liczbie akcji w tzw. wolnym obrocie - red.).

W świetle ostatnich wydarzeń na rynkach rodzi się pytanie, jak GPW przygotowana jest na ewentualną dekoniunkturę?

Ale jak giełdę można do tego przygotować?

Inwestorzy przypominają, że nie działa podstawowe narzędzie pozwalające zarabiać na spadkach - czyli krótka sprzedaż. Zainteresowanie GPW byłoby też większe, gdyby zlikwidować podatek Belki. Na pewno są też inne sposoby na przyciągnięcie kolejnych uczestników rynku...

A jak pan myśli, skąd się wzięła krótka sprzedaż w projekcie nowelizacji ustawy o obrocie, który właśnie powędrował do Sejmu? Kiedy nowa definicja krótkiej sprzedaży wejdzie w życie, instrument zacznie funkcjonować. Mam tylko nadzieję, że przepisy nie zostaną popsute przez jakieś doregulowanie na poziomie rozporządzenia.

Reklama
Reklama

To, co jest szalenie istotne, to pozyskiwanie nowych członków giełdy. Są to przecież firmy, które przynoszą nam nowych klientów. Ich udział w obrotach rośnie. Już teraz mamy szesnastu członków zdalnych. Ale cały czas robimy brokerage days. Spotykamy się z inwestorami i pośrednikami i pokazujemy, co to jest giełda w Warszawie. Byliśmy już m.in. w Atenach, w Amsterdamie, w Sztokholmie.

W Polsce, jeśli chodzi o członków krajowych, też dokonuje się bardzo ciekawy proces. Pojawiają się nowi gracze - domy maklerskie niezależne od dużych grup kapitałowych. Mamy dwa domy działające przy NewConnect - Wrocławski Dom Maklerski i ECM, które prędzej czy później zajmą się brokerką. Mamy nowe podmioty, jak Ipopema czy Navigator. Nowe firmy będą podwyższać konkurencyjność sektora, co może być tylko z korzyścią dla klientów. A to oznacza, że ich liczba będzie rosła.

Ale jeśli pan pyta, czy jesteśmy przygotowani na słabszy okres, to odpowiem, że w 2008 roku nie będzie żadnej dekoniunktury. Udane otwarcie rynku NewConnect pod koniec sierpnia tego roku - w momencie, kiedy niemal nikt nie wierzył w powodzenie takiej operacji, pokazało, że nigdy nie jest tak, że rynek IPO jest za słaby dla firm. Dobra firma zawsze sprzeda akcje. Jestem też przekonany, że zainteresowanie inwestorów rynkiem nie osłabnie.

Czy będzie Pan lobbował, aby znieść podatek Belki?

Tak, będę głośno mówił, że warto ten podatek znieść. Owszem, wpływy budżetowe są nawet znaczne dzięki temu, że mamy dobrą koniunkturę, ale musimy optymalizować bardziej niż inni, musimy być bardziej konkurencyjni, również w sferze podatkowej. Spójrzmy na inne kraje - teraz Bułgaria wprowadza bardzo niski, 10-procentowy, CIT i PIT. Zniesienie podatku umocni na pewno zainteresowanie giełdą - ze strony inwestorów indywidualnych, którzy generują płynność. Przypomnę, że w tej kategorii odstajemy od innych giełd. Mamy blisko milion rachunków inwestycyjnych, a na IPO zapisuje się bardzo niewielka liczba osób. Dlatego w 2008 roku sporo rzeczy będziemy robić z myślą o takich inwestorach. Warto też rozważyć, przy planowanych projektach prywatyzacyjnych, wprowadzenie zachęt dla inwestorów indywidualnych. I nie chodzi tu o dawanie prezentów, tylko o inwestowanie w rozwój naszego rynku.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama