W przyszłym roku zatrudnienie w BMW może stracić 8 tysięcy osób - podał niemiecki magazyn "Der Spiegel".
Rzecznicy firmy z Monachium, światowego lidera w produkcji aut luksusowych, nie chcieli potwierdzić, o jaką liczbę etatów chodzi. Ale przyznali, że BMW faktycznie ma zamiar oszczędzić na wydatkach: na rozwój, zakupy materiałów i personel. Wyjaśniali, że firma nie będzie m.in. uzupełniać wakatów po pracownikach, którzy odejdą. Obecnie w BMW jest 107,7 tys. etatów.
Łączne oszczędności mają wynieść 6 mld euro.
- BMW jest pod presją ze strony rynków kapitałowych, jak i rodziny Quandt, głównego udziałowca, żeby poprawić rentowność i efektywność - twierdzi Gregor Claussen, analityk z SEB we Frankfurcie. Nic dziwnego, że na wieść o zamiarach koncernu jego akcje zyskały w piątek około 3 proc.
W ostatnich latach BMW nie cięło zatrudnienia jak inne niemieckie firmy samochodowe, bo popyt na luksusowe limuzyny cały czas rósł. Od stycznia do listopada tego roku BMW sprzedało 1,35 mln aut, o 110 tys. więcej niż rok temu. Jednak wkrótce może mieć kłopoty z popytem, głównie w USA.