Deficyt budżetu państwa w 2007 roku wyniósł najprawdopodobniej 19-20 mld zł wobec planowanych 30 mld zł - poinformowała wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska. Dodała, że ostateczny niedobór w kasie państwa może być wyższy, jeżeli Ministerstwu Rolnictwa uda się wydać zaplanowane środki (około 3 mld zł). - Jest jednak mała szansa, aby tak się stało. Dlatego przewidujemy deficyt w okolicach 20 mld, a nie 23 mld zł - podkreśliła Suchocka-Roguska.
Słowa wiceminister świadczą o tym, że resort finansów, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zwiększył pod koniec 2007 r. dotację do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - tak aby 2008 r. rozpocząć z nadwyżką FUS. Taki zabieg ułatwi prowadzenie polityki fiskalnej w nowym roku. Tymczasem jeszcze na koniec listopada różnica między wydatkami a dochodami budżetu wynosiła zaledwie 6 mld zł.
Jeżeli szacunki MF potwierdzą się, oznaczać to będzie, że w 2007 roku finanse państwa były w najlepszej kondycji od 2000 r. Wtedy to deficyt wyniósł 15,39 mld zł. Osłabienie koniunktury gospodarczej w następnych latach spowodowało, że rząd nie był już w stanie bilansować budżetu państwa na podobnym poziomie. Deficyt rósł, aż do rekordowej wartości 41,4 mld zł na koniec 2004 r.
Na 2008 r., po zmianach wprowadzonych przez posłów, niedobór budżetu zaplanowano na 27,1 mld zł. Ekonomiści nie spodziewają się jednak, że i tym razem faktyczna realizacja deficytu okaże się dużo lepsza niż plan. - Przy słabnącej koniunkturze dynamika wpływów podatkowych nie będzie już tak wysoka - ocenia Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
PAP