Ostatnie pięć dni przyniosło wzrost indeksu największych spółek o ponad 7,5%, a ograniczając się jedynie do 25 spółek konkursowych wzrost ten sięgnął niemal 6%.
W ostatnim komentarzu z 5 marca wskazałem najlepszą spółkę ostatnich dni. Ci, co czytali, to wiedzą. Poza spółką na K, dwucyfrowym przyrostem wartości mogą się pochwalić akcje Banku Millennium (+20%), TVN (+19%), Getin Banku (+13%) oraz BRE Banku (+14%) i Biotonu (+10%). Z drugiej strony, palce jednej ręki, i to z niezłym zapasem, wystarczą by zliczyć walory, które nie zaliczyły choć symbolicznego wzrostu.
Bilans ten tym bardziej cieszy, że ostatni tydzień w ciągu którego WIG20 zyskałby na wartości mieliśmy przyjemność obserwować na początku stycznia. Czyżby marzec okazał się miesiącem przełomowym dla dalszych losów warszawskiego rynku?
Nowy ranking przyrostowy pokazał wyraźnie, że pretendenci do nagród głównych skwapliwie chronią osiągnięty zysk i nie są skłonni (na razie miejmy nadzieję) do podejmowania ryzyka. Nie tędy droga do nowych rekordów Polski.
SADEŁKO bezpiecznie kryje się ze swoim portfelem w gotówce, przez co nie skorzystał w żadnym stopniu ze wzrostu kursów znakomitej większości konkursowych spółek; jego dorobek nie uległ w ostatnim czasie praktycznie żadnym zmianom. OLIMAR jest natomiast bardziej zagadkowym zawodnikiem. Od piątku 27 lutego do wtorku 3 marca zarabiał przyzwoicie wykorzystując mądrze panujący w tym czasie na rynku optymizm. Jednakże od środy począł systematycznie tracić. Czyżby znów wątpił w trwałość przewagi byków i pracowicie wykorzystywał rosnące kursy do zajmowania krótkich pozycji? Jeśli ma rację, to z pewnością z nawiązką odrobi poniesione straty i poprawi swój własny rekord wyceny portfela lidera Rankingu Kontraktów na poziomie 68 122 złotych.