Reklama

Pieniądz z giełdy tanieje, ale nie dla wszystkich

Poprawia się sytuacja firm potrzebujących pieniędzy na rozwój. Mogą ich poszukiwać nie tylko na giełdzie w Warszawie, gdyż powoli odżywa również rynek kredytowy. Zdaniem ekspertów pieniądze nie są jednak dostępne dla wszystkich

Publikacja: 29.09.2010 15:40

Od początku tego roku spadają koszty IPO na warszawskim parkiecie

Od początku tego roku spadają koszty IPO na warszawskim parkiecie

Foto: Fotorzepa, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Od początku tego roku spadają koszty IPO na warszawskim parkiecie. Przeciętny stosunek kosztów przeprowadzenia oferty do jej wartości wynosi obecnie 4,9 proc., podczas gdy w minionym roku było to 8,1 proc., a w 2008 r. 7 proc. - wynika z podsumowania "Parkietu". W zestawieniu wśród tegorocznych debiutantów uwzględniliśmy tylko spółki, które już zadebiutowały na warszawskiej giełdzie. Za przeciętny koszt uznaliśmy medianę, czyli wartość środkową.

Zwykła średnia mogłaby dać nieprawdziwy obraz, gdyż w minionych latach kilka przedsiębiorstw przeprowadziło bardzo małe oferty (udział kosztów w ich wartości jest wysoki ze względu na to, że spora część wydatków ma charakter stały i muszą zostać poniesione bez względu na to, czy oferta zakończy się sukcesem). Ciekawe wyniki daje analiza opłacalności ofert w zależności od ich wielkości. Po ubiegłorocznym wzroście kosztów w tym roku potaniały oferty najmniejsze (o wartości do 50 mln zł).

Drugi rok z rzędu tanieją największe emisje (ponad 250 mln zł). Po raz kolejny podrożały za to oferty średniej wielkości. W 2009 r. przeciętny koszt ich uplasowania wzrósł o 0,3 pkt proc., w tym roku o kolejne 2,3 pkt proc. Czy spadek przeciętnego kosztu sprzedaży akcji oznacza, że spółki potrzebujące środków na rozwój powinny chętniej rozważać debiut na warszawskim parkiecie?

[srodtytul]Sytuacja nieznacznie lepsza[/srodtytul]

Z naszego podsumowania wynika, że przeprowadzenie oferty publicznej w 2010 r. jest tańsze niż przed rokiem. Wpływ na poprawę sytuacji ma jednak przede wszystkim to, że w ostatnich miesiącach nie było na rynku ofert o wartości zaledwie kilkuset tysięcy złotych, które zawyżały przeciętny koszt pozyskania kapitału z warszawskiego parkietu. Sytuacja może się wydawać lepsza również dzięki temu, że w tym roku mieliśmy dwie olbrzymie oferty. Chodzi o sprzedaż przez Skarb Państwa akcji PZU i Tauronu. Oferta pierwszej firmy opiewała na blisko 8,1 mld zł, a drugiej na 4,2 mld zł. W związku ze skalą udział kosztów ich przeprowadzenia w ich wartości okazał się bardzo niski.

Reklama
Reklama

Dla porównania wartość największej oferty w 2008 r. sięgnęła niespełna 2 mld zł (emisja akcji Enei), a w 2009 r. niemal 6 mld zł (sprzedaż przez MSP akcji Polskiej Grupy Energetycznej). Ostrożność w interpretacji otrzymanych przez nas wyników zalecają również eksperci, którzy wskazują, że dominujący wpływ na przeciętny koszt uplasowania oferty na GPW ma przede wszystkim wielkość projektów realizowanych w analizowanym okresie.

Jak obserwatorzy rynku oceniają sytuację na giełdzie? - W tym roku łatwiej jest o powodzenie emisji akcji. Z punktu widzenia emitentów sytuacja na warszawskim parkiecie wciąż nie jest jednak dobra - mówi Wiesław Rozłucki, doradca strategiczny w Rothschild. - Inwestorzy nadal są bardzo ostrożni i niespokojni o przyszłość. Niejednokrotnie wolą poczekać na kolejne oferty prywatyzacyjne, gdyż wierzą w to, że resort skarbu będzie proponował racjonalne ceny - dodaje. Nasz rozmówca zaznacza, że ofert publicznych nie ma zbyt wiele jak na okres wychodzenia z kryzysu. Wiele firm wciąż rezygnuje bowiem z planów giełdowych po analizie zalet i wad tego rozwiązania.

Także Kristof Zorde, wiceprezes BDO, uważa, że sytuacja na giełdzie nie rozpieszcza debiutantów. - Koszty emisji spadają nie dlatego, że poprawiła się sytuacja na rynku, ale dlatego, że jest bardzo mało ofert, więc domy maklerskie rywalizują o klientów. Spadek kosztów nie oznacza, że kapitał z GPW jest teraz wyjątkowo atrakcyjny.

Jest to bowiem tylko jeden z czynników brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o debiucie na giełdzie - mówi. - Inwestorzy przenikliwie patrzą na debiutantów i jakość ich ofert. Rynek jest bardzo selektywny, o czym świadczy chociażby umiarkowane powodzenie emisji Kulczyk Oil Ventures (spółka zamierzała sprzedać do 325 mln akcji, ostatecznie zdecydowała się na emisję tylko 166,4 mln walorów - red.) - dodaje. Jego zdaniem szanse na sprzedaż akcji mają firmy o stabilnej pozycji rynkowej i dobrych wynikach finansowych lub takie, które mają ciekawy pomysł na rozwój.

Alina Wołoszyn z KPMG wskazuje, że to dobry moment na pozyskiwanie pieniędzy, zwłaszcza na finansowanie dużych projektów infrastrukturalnych. - Biorąc pod uwagę wielkość i skalę tych inwestycji, firmy muszą różnicować źródła pozyskiwania finansowania - mówi. - Coraz aktywniej w długoterminowe finansowanie projektów infrastrukturalnych angażują się również banki. Kredyty nie są co prawda tak tanie jak przed kryzysem, ale poziomy cen są coraz bardziej racjonalne. Sporym zainteresowaniem cieszy się ponadto rynek obligacji korporacyjnych.

Artur Marszałkiewicz, partner w DDPP Corporate Finance, zaznacza, że firmy doradzające przedsiębiorstwom pod uwagę biorą wszystkie możliwe alternatywy pozyskiwania finansowania - od długu przez inwestora finansowego po publiczną ofertę akcji. Wybór w każdym przypadku dokonywany jest na podstawie analizy pozycji rynkowej przedsiębiorstwa, jego sytuacji finansowej, prognoz wyników oraz oczekiwań właścicieli w odniesieniu do przyszłości spółki. - Sytuacja na GPW jest obecnie lepsza niż w 2008 czy 2009 r., co przejawia się chociażby większym zainteresowaniem inwestorów oraz tym, że wiele ofert kończy się sukcesem. W ostatnich miesiącach nie zauważyliśmy istotnych zmian kosztów przeprowadzenia oferty i nie sądzimy, by doszło do takich zmian w najbliższym czasie - mówi.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Inne źródła kapitału też bardziej dostępne[/srodtytul]

Zdaniem naszych rozmówców w ostatnich miesiącach nieznacznie poprawiła się sytuacja na warszawskim parkiecie. Szansę na pozyskanie pieniędzy z giełdy wciąż mają jednak tylko wybrane przedsiębiorstwa. Wśród jakich innych źródeł kapitału mogą wybierać? - Spółki, które poszukują pieniędzy na dalszy rozwój, mają niewielki wybór poza giełdą, gdyż banki również bardzo ostrożnie udzielają kredytów - ocenia Kristof Zorde.

- Ciekawym pomysłem jest wprowadzanie obligacji na rynek Catalyst. Dostrzegamy ponadto spore zainteresowanie funduszy private equity - dodaje. Także Artur Marszałkiewicz uważa, że sytuacja na rynku kredytowym wciąż znacznie odbiega od tej sprzed kryzysu. - Banki mają spore wymagania wobec kredytobiorców. W ostatnim czasie dostrzegamy poprawę na tym rynku, ale nie jest ona aż tak zauważalna jak na rynku publicznym - mówi.

Wiesław Rozłucki ocenia natomiast, że w ostatnich kilkunastu miesiącach bardzo zmieniła się sytuacja na rynku kredytowym, gdyż banki uporały się w tym czasie z niedostatkiem kapitałów własnych.

- Ze względu na spadek popytu na kredyty (objawiający się zwłaszcza spadkiem inwestycji, które najbardziej wpływają na zadłużenie kredytowe przedsiębiorstw) na tym rynku panuje większa konkurencja niż na rynku depozytów. Banki mają fundusze, ale w wyniku doświadczeń ostatnich dwóch - trzech lat są bardziej ostrożne w udzielaniu pożyczek. Dobrym kredytobiorcom proponują jednak stosunkowo atrakcyjne marże - mówi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama