Reklama

PGE zapomni o morskim wietrze?

Na dzień przed zatwierdzeniem strategii energetycznej grupy wciąż trwają gorące dyskusje wokół jej kluczowych inwestycji

Aktualizacja: 17.04.2013 07:40 Publikacja: 17.04.2013 06:00

PGE zapomni o morskim wietrze?

Foto: GG Parkiet

Z naszych informacji wynika, że strategia Polskiej Grupy Energetycznej ma być przyjęta w czwartek (wówczas odbędzie się posiedzenie rady nadzorczej spółki), a opublikowana w piątek 19 kwietnia. Według naszych informatorów są naciski z Kancelarii Premiera Donalda Tuska, by z dokumentu zniknęły zapisy dotyczące inwestycji PGE w morskie farmy wiatrowe na Bałtyku.

Przy okazji prac nad strategicznym dokumentem PGE?na ostatniej prostej jest dużo emocji i jeszcze więcej zamieszania. – Naprawdę nic nie jest jeszcze przesądzone, wszystko jest w toku – mówi „Parkietowi" osoba zbliżona do spółki.

Kluczowy rok 2020

Polska Grupa Energetyczna ma już trzy wstępne zgody na lokalizację morskich siłowni EW Baltica-1, EW Balitca-2 i EW Baltica-3. – Gdy ktoś będzie pytał, czemu PGE?zmienia zdanie, spółka będzie tłumaczyć, że strategia jest do 2020 r., a przecież wiatraki na morzu mają powstawać już po tej dacie – mówi nam osoba znająca sprawę.

Inny z naszych rozmówców uważa, że może chodzić o to, żeby zmusić Jana Kulczyka do wycofania się z projektów off-shore. – Grupa?puści sygnał na rynek, że jednak może nie być w ogóle morskich farm na Bałtyku, do tego będą kłopoty przy systemie wsparcia, co spowoduje, że Kulczyk się wycofa, bo nie porozumie się z inwestorem zagranicznym. A z tym samym inwestorem próbuje dogadać się PGE – tłumaczy. Chodzi o to, że polskie firmy, które mają pozwolenia na wznoszenie farm wiatrowych na Bałtyku, potrzebują inwestorów zagranicznych, dysponujących odpowiednim know-how.

PGE nie odpowiedziała nam wczoraj na pytanie, czy rzeczywiście zamierza się wycofać z projektów morskiej energetyki wiatrowej.

Reklama
Reklama

Rząd miał decydować

Do czasu, kiedy zamykaliśmy to wydanie „Parkietu", nie były znane efekty posiedzenia rządu. Jeden z naszych wysokich rangą informatorów zapowiadał dzień wcześniej, że w punkcie „sprawy bieżące" ministrowie mogą pochylić się nad kwestią kluczowej inwestycji PGE – budowy dwóch bloków energetycznych w Elektrowni Opole, kosztem 9,4 mld zł netto.

„Dziennik Gazeta Prawna" pisał wczoraj o ewentualnym wsparciu inwestycji w Opolu przez Kompanię Węglową. Rzecz w tym, że zarząd PGE podjął już decyzję o zamknięciu inwestycji. Uzasadnił ten krok spadkiem opłacalności projektu wynikającym ze spowolnienia gospodarczego.

Wpływ na dywidendę

Ministerstwo Skarbu Państwa już się z decyzjami popartymi przez Kancelarię Premiera pogodziło. – W naszych analizach dotyczących wysokości dywidendy weźmiemy pod uwagę fakt, że PGE wycofała się z projektu budowy bloków energetycznych w Opolu, przez co potrzeby inwestycyjne spółki w najbliższym czasie mogą być niższe – powiedział cytowany przez PAP wiceminister skarbu Paweł Tamborski. Kierowany przez Krzysztofa Kiliana zarząd PGE zarekomendował wypłatę 1,6 mld zł dywidendy, czyli 0,86 zł na akcję. Analitycy oczekują jednak, że PGE może wypłacić nawet dwukrotnie więcej.

Odwołanie inwestycji w Opolu zostało odebrane bardzo nieprzychylnie w regionie. Sprawa oznacza również kłopot dla konsorcjum Rafako, Polimeksu-Mostostalu i Mostalu Warszawa, które liczyło na to, że projekt poprawi finanse wszystkich trzech spółek.

[email protected]

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama