Polska na tle Europy Środkowej
Polski eksport w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest 5 razy mniejszy od słoweńskiego i 2-3 razy skromniejszy od czeskiego i węgierskiego. Ciągle mamy słabą - nawet jak na standardy Europy Centralnej - infrastrukturę telekomunikacyjną i drogową.W połowie tego roku spadek PKB (w porównaniu z tym samym okresem 1997 r.) zanotowały Rumunia (o 5,2%) i Czechy (o 1,7%). Polska z dodatnim wskaźnikiem 5,9% ustąpiła pola Słowacji (6,1%). Wysokie mamy tempo wzrostu produkcji przemysłowej (8,4%), choć mniejsze niż Węgrzy (13,7%). W Polsce najszybciej rosną płace realne. W pierwszym półroczu 1998 r. zwiększyły się o 4,8%, na Węgrzech wzrosły o 3,2%, a w Czechach zmalały o 3,6%.Polski wskaźnik średniorocznego wzrostu cen (po pierwszym półroczu 1998 r. - 13,5%) wcale nie jest tak imponujący, gdy porównuje się go z osiągnięciami sąsiadów. Lepsi byli Słowacy (7,3%), Słoweńcy (8,9%) i Czesi (13%). Inna sprawa, że o ile w Polsce tempo inflacji spada regularnie od kilku lat, to w trzech wymienionych krajach przez ostatni rok zanotowano w tej dziedzinie regres.Urzędy statystyczne krajów Europy Środkowej policzyły, że Polska ma niewielki udział w obrotach handlu zagranicznego, prowadzonego w ramach CEFTA. Nasz eksport w okresie styczeń-czerwiec 1998 r. wyniósł 906 mln USD, podczas gdy czeski prawie 2,6 mld USD, słowacki 1,7 mld USD, a węgierski 947 mln USD. W krajach UE sprzedaliśmy towary za 8,9 mld USD i tylko nieznacznie wyprzedziliśmy pod tym względem Czechy (8,1 mld USD) i Węgry (7,8 mld USD). W przeliczeniu na jednego mieszkańca Polska w 1997 r. eksportowała towary za 666 USD, podczas gdy Słowenia za 4214 USD, Czechy za 2211 USD, a Węgry za 1885 USD.Na jeden tysiąc ludności przypadało u nas 193 abonentów telefonicznych, w Czechach - 370, a w Słowenii - 354. W Polsce mamy 264 km autostrad. W krajach kilka razy mniejszych jest ich wyraźnie więcej, w Czechach - 506 km, a na Węgrzech - 381 km.
JACEK BRZESKI