Od 17 listopada, kiedy indeks NIF osiągnął lokalny szczyt na poziomie 78,4 pkt., obserwujemy systematyczny spadek obrotów na rynku NFI. Faktem jest również spadek liczby i wartości transakcji pakietowych. Nowością jest natomiast pojawianie się coraz częściej transakcji pakietowych samymi świadectwami udziałowymi. Ceny tych transakcji z reguły odbiegają od cen z fixingu czy notowań ciągłych. Na sesji wczorajszej właściciela zmienił pakiet tych walorów po cenie o ponad 13% wyższej od ceny giełdowej. Są więc inwestorzy, którzy nadal wierzą w ten rynek. Pogarszająca się sytuacja tego segmentu nadal jest tylko korektą ostatnich wzrostów. Nie pojawiły się bowiem żadne negatywne komunikaty, dotyczące NFI, a wręcz przeciwnie, rynek prawie nie zareagował na informacje związane ze sprawami podatkowymi funduszy. Myślę, że powód leży w ogólnym postrzeganiu i aktywności inwestorów na giełdzie. Wraz z zimą gracze giełdowi stracili wigor i zapał do inwestowania. Taka sytuacja może potrwać jeszcze kilka sesji lub do momentu pojawienia się jakiegoś nowego silnego impulsu. Wraz z całym rynkiem również sektor funduszy będzie dryfował przy bardzo niskich obrotach.Przyznam, że liczyłem na to, iż na przełomie listopada i grudnia sytuacja na rynku ulegnie zdecydowanej poprawie. Nie myślę tutaj tylko o wzrostach cen, ale głównie o wyraźnie rosnących obrotach, które byłyby przecież potwierdzeniem teorii walki o wpływy w funduszach. Tymczasem oprócz nasilającej się kampanii informacyjnej w mediach, dotyczącej PŚU, rynek zachowuje się jak silnie śpiący zimowym snem niedźwiedź.
.