Wczorajsza sesja nie zmieniła obrazu rynku jako całości. Znikome obroty wskazują na malejącą aktywność zarówno inwestorów krajowych, jak i zagranicznych. Rynkowi niewiele pomogła kolejna w tym roku obniżka stóp procentowych. Nastroje na światowych rynkach również nie są najlepsze. Brak wiary w możliwość dalszego wzrostu rynku wykazali inwestorzy londyńscy, skracając pozycje w momencie obniżki stóp procentowych przez tamtejszy bank centralny.Złe nastroje towarzyszą inwestorom amerykańskim, nerwowo reagującym na "sprawę Clintona". Dochodzą do tego obawy związane z wynikami finansowymi spółek za czwarty kwartał. Dodatkowo podaż akcji może być związana z chęcią realizacji zysków osiągniętych w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Warto przypomnieć, że indeks Dow Jones wzrósł od najniższego wrześniowego poziomu o 27%, natomiast S&P500 o 29%. Z drugiej jednak strony, sytuacja techniczna głównych indeksów giełdy amerykańskiej zwraca uwagę na zbliżanie się do istotnych poziomów wsparcia. Myślę przede wszystkim o poprzednim oporze znajdującym się na poziomie 8,6-8,7 tys punktów, który w chwili obecnej reprezentuje niezwykle silny punkt wsparcia. Moim zdaniem, dopiero test wspomnianego poziomu pozwoli prognozować dalszy rozwój sytuacji, nie tylko na rynku amerykańskim, ale na wszystkich ważniejszych parkietach. Analiza techniczna powinna w tym momencie być pomocna zważywszy na brak jednoznacznych przesłanek fundamentalnych, mogących mieć znaczenie dla koniunktury światowej. Gospodarka amerykańska obecnie, pomimo zdecydowanych kroków ze strony Fedu, nie ujawnia zdecydowanego zwolnienia tempa wzrostu, mogącego mieć wpływ na ceny akcji.
.