Ubiegłotygodniowe doniesienia z Brazylii wprowadziły wiele zamieszania na rynkach finansowych. Pomimo że nawrotu brazylijskiego kryzysu należało się od dawna spodziewać, inwestorzy nerwowo zareagowali na niekorzystne informacje napływające z Brazylii. Wydaje się jednak, że kulminacja napływu złych wiadomości nastąpiła pod koniec ubiegłego tygodnia, kiedy to waluta brazylijska poniosła znaczne straty, po niespodziewanej decyzji upłynniającej jej kurs. Bardzo prawdopodobny jest jednak dalszy spadek kursu reala, co stworzyłoby przesłanki do obniżki stóp procentowych. Pomimo iż chwilowo sytuacja na tamtejszym rynku finansowym uspokoiła się, lada chwila należy spodziewać się kolejnej fali dewaluacji walut na innych rynkach Ameryki Południowej. Dlatego też ryzyko inwestycji w chwili obecnej przekracza znacznie możliwość osiągnięcia zysków. Można sądzić, że mamy do czynienia z rodzeniem się kolejnej fali ogólnoświatowego kryzysu. W tej sytuacji styczniowy szczyt na giełdach światowych stanowił doskonałą okazję do zajęcia krótkich pozycji. Niebawem możliwe jest jednak znaczne odreagowanie ostatnich spadków. Z początkiem tego procesu mieliśmy do czynienia już wczoraj, kiedy to euforyczny popyt spowodował 7-proc wzrost WIG-u. Dodatkowo umocniła się złotówka, co należy wiązać z przetargiem na bony skarbowe. Nie można wykluczyć, że zagraniczny popyt został skierowany również na rynek akcji. Zachowania kursów na wczorajszej sesji wskazują, że mamy do czynienia z nerwowym zachowaniem zagranicznych spekulantów, nastawionych na szybki zysk.Można zatem uznać, że obecny wzrost stanowić może doskonałą okazję do sprzedaży papierów dla inwestorów z kilkumiesięczym horyzontem inwestycji.

.