Z prezesem Katowickich Zakładów Wyrobów Metalowych SA Antonim Wolnym rozmawia Paweł Winiewski

Co skłoniło zarząd przedsiębiorstwa do zmiany formy prawnej na spółkę publiczną?Przede wszystkim możliwość uwiarygodnienia się w oczach naszych kontrahentów - zarówno instytucji finansowych, banków współpracujących, jak i potencjalnych odbiorców naszych wyrobów. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że upublicznienie spółki to również forma stałej promocji i budowania dobrego wizerunku. Dołączenie do grona spółek giełdowych to także łatwiejsza droga pozyskiwania w przyszłości kapitału, koniecznego do dalszego rozwoju firmy.Podnoszą się jednak tu i ówdzie głosy, że nie najlepszy to czas na plasowanie emisji?Może w tej chwili sytuacja rynkowa nie jest szczególnie sprzyjająca, lecz upublicznienie to nie nasz kaprys reklamowy, lecz kolejny element konsekwentnie realizowanej przez zarząd KZWM strategii rozwoju firmy. Jednym z jej ważnych elementów jest właśnie uzyskanie statusu spółki giełdowej, do czego przecież jesteśmy zobowiązani przez zgromadzenie akcjonariuszy.Jesteśmy spółką małą, która po zakończeniu emisji publicznej będzie spełniać kryteria dopuszczenia na rynek wolny. Na obecnym etapie realizowania strategii rozwoju spółki takie są nasze potrzeby finansowe.Jakie są cele planowanej emisji? Czy może się ona nie powieść?Jej cel jest jeden - zakup najnowocześniejszej w Europie linii do tłoczenia gaśnic. Ten zakup spowoduje rewolucję technologiczną na polskim rynku. Emisja musi dojść do skutku, a jej powodzenie jest dla nas najważniejsze. Dlatego właśnie podpisaliśmy umowę o subemisję inwestycyjną. MILMET SA, nasz główny udziałowiec, zobowiązał się do objęcia dużej części tej emisji.Jak duży jest udział KZWM w krajowym rynku gaśnic i jakie widzi Pan szanse rozwoju ekonomicznego przedsiębiorstwa?Od 40% dla gaśnic proszkowych do 70% w przypadku gaśnic śniegowych. Liczymy na wzrost sprzedaży przede wszystkim tzw. gaśnic domowych. Jest to rynek ogromny, a prawie nie zagospodarowany. Jego rozwój będzie niejako wymuszony przez naciski towarzystw ubezpieczeniowych. Tak jest zresztą na całym świecie.Ponadto zamierzamy wejść na rynek produkcji butli na gazy techniczne we współpracy z MILMETEM, co otworzy przed nami szerokie perspektywy eksportowe. Chcemy również uruchomić produkcję urządzeń proekologicznych.Czy można zatem sądzić, że prognozy finansowe na rok 1999 r. podane w prospekcie zostaną wypełnione?Sądzę, że istnieją duże szanse ich przekroczenia, jednak zachowując realizm, pragniemy dbać głównie o pieniądze naszych akcjonariuszy, a nie o własny, przesadny, splendor. Nasza prognoza jest więc przede wszystkim realistyczna.Dziękuję za rozmowę.