Drugi pod względem wielkości bank w Szkocji - Bank of Scotland - osiągnął korzystne wyniki finansowe w roku obrachunkowym 1998/99, zakończonym 28 lutego. Zysk netto wyniósł 556,8 mln funtów wobec 510,7 mln funtów rok wcześniej, pomimo podwojenia obciążeń podatkowych do 431,3 mln funtów. Musiano też dokonać pokaźnych odpisów na pokrycie ewentualnych strat związanych ze złymi długami. W tym celu przeniesiono do rezerw 267,9 mln funtów, tj. o 22% więcej niż przed rokiem. Wzrost ten wynikał z rozszerzenia działalności kredytowej, która była szczególnie mocną stroną banku.Dzięki tej sferze usług zarobiono 1,53 mld funtów, co oznacza 12-procentowy wzrost. Jednocześnie poprawiono opłacalność, o czym świadczy zwiększenie marży z 2,83% do 2,88%. Wpływy z opłat i prowizji wzrosły o 10% do 623,1 mln funtów.Rozszerzenie działalności pozwoliło zwiększyć udział w miejscowym rynku kredytowym z 6% do 6,5%, kosztem silniejszych konkurentów. Bank of Scotland zawdzięcza umocnienie swej pozycji tanim usługom za pomocą łączy telefonicznych, wspólnym przedsięwzięciom z sieciami supermarketów oraz innym kanałom dystrybucyjnym. Istniejące od dwóch lat joint venture z firmą J. Sainsbury - drugim pod względem wielkości sprzedawcą żywności w Wielkiej Brytanii - przyniosło jeszcze straty sięgające 2,5 mln funtów. Były one jednak o 6,6 mln funtów mniejsze niż przed rokiem, a w bieżącym roku - zgodnie z założeniami - oczekuje się po raz pierwszy zysku.Ponieważ koszty operacyjne wzrosły o 8%, do 1,06 mld funtów, a więc w mniejszym stopniu niż dochód banku, ich udział we wpływach zmalał do 49,1% z 50,7%.Dyrektor generalny Peter Burt podtrzymał gotowość utworzenia przez Bank of Scotland joint venture w Stanach Zjednoczonych. Decyzję w tej sprawie podjęto przed miesiącem i obecnie jest ona rozważana przez władze.
A.K.