Wtorkowa sesja potwierdza coraz wyraźniejsze rozwarstwienie giełdowych inwestycji. Obecnie, w kręgu zwiększonego zainteresowania pozostają spółki o średniej i małej kapitalizacji. Bardzo dobrze obrazuje to wskaźnik siły względnej pomiędzy indeksami WIRR i WIG20, na którym została już wyraźnie naruszona średnioterminowa linia oporu. Z jednej strony, są to oczywiście naturalne konsekwencje zachowań giełdowych, gdzie główną lokomotywą pozostają "giełdowi giganci", a dopiero później dołączają do nich "mniejsze" spółki. Jednak założenia teoretyczne lokują taką sytuację w pobliżu szczytu bieżącego impulsu wzrostowego. Warto przytoczyć jeszcze obraz techniczny indeksu cenowego. Obecnie najbliższy poziom oporu pozostawia jeszcze zapas na niecały 4-proc. wzrost, przy czym analiza wybranych wskaźników potwierdza znaczące wykupienie rynku, co sugeruje rychłą możliwość wystąpienia ruchu korekcyjnego. Nie zagraża to oczywiście głównemu trendowi wzrostowemu, dla którego bardzo silny poziom wsparcia można już wyznaczyć dla WIG-u przy wartości ok. 14 650 pkt. Również pewne przesłanki makroekonomiczne pozwalają patrzeć z optymizmem na najbliższy kwartał. Przede wszystkim dane o wzroście produkcji przemysłowej oraz ogólna poprawa wskaźnika koniunktury powinny znaleźć odzwierciedlenie w poprawie sytuacji finansowej spółek giełdowych. Utrzymująca się dynamika spadku zapasów, będąca poniekąd wynikiem zachowanego na wysokim poziomie popytu inwestycyjnego, sugeruje, że ogólnie spółki nie powinny mieć dużego problemu z nadprodukcją, chociaż analiza wskaźników płynności poszczególnych firm wciąż nie do końca to potwierdza. Zewnętrznym zagrożeniem pozostaje jeszcze napięta sytuacja na giełdzie nowojorskiej. Znaczące wzrosty ostatnich dni dla indeksu DJIA nie są potwierdzone wskaźnikami szerokości rynku.

.