Wczorajszą sesję na warszawskiej giełdzie można uznać za kontynuację panującego ostatnio osłabienia motywacji inwestycyjnej uczestników rynku. Niejednoznaczne odczucia inwestorów doprowadziły do ograniczenia potencjału trendu wzrostowego, ale z drugiej strony, patrząc chociażby na skalę obrotów, można chyba nadal traktować ostatnie spadki w kategoriach korekty trwalszej tendencji wzrostowej. Oceniając perspektywy kształtowania się sytuacji w najbliższym czasie, wydaje się, iż kierunek kolejnych ruchów będzie determinowany w głównej mierze charakterem sygnałów docierających na rynek. Obecnie brak bowiem znaczniejszych przesłanek, które mogłyby zaowocować ożywieniem atmosfery i doprowadzić do wygenerowania znaczniejszego trendu. Nadzieję na dalszą realizację optymistycznego scenariusza daje wprawdzie zachowanie się głównych rynków świata, z Wall Street na czele, ale ostatnio i w tym zakresie sytuacja staje się już mniej jednoznaczna. Coraz częściej pojawiają się bowiem głosy o możliwości korekty za oceanem, a niepewność zwiększa dodatkowo zbliżające się posiedzenie Fed i związane z tym obawy o zmiany w polityce pieniężnej USA. Nie brak też zagrożeń również w naszym regionie, a głównym tematem pozostaje konflikt w Kosowie. Wysiłki zażegnania tego problemu na razie nie przynoszą rezultatów, chociaż daje się zauważyć coraz większe zabiegi w tym kierunku. Do momentu jednak, gdy nie zapadną w tym względzie konkretniejsze rozstrzygnięcia, nadal inwestorzy mogą ograniczać skalę zaangażowania kapitałowego, co niewątpliwie może odbić się na notowaniach również na naszej giełdzie. W związku z tym prawdopodobne wydaje się, iż najbliższy okres na rynku upływał będzie w poszukiwaniu kierunku wyraźniejszej tendencji, co z kolei może przynieść dalsze wahania nastrojów i oczekiwań.
.