Rosnące ceny ropy korzystne dla moskiewskiego RTS-a

Wczoraj drożały akcje na giełdach w Budapeszcie i Moskwie. W Rosji interesowano się przede wszystkim walorami spółek branży naftowej. W Pradze miała natomiast miejsce długo oczekiwana korekta trendu wzrostowego, w wyniku czego tamtejszy indeks PX 50 stracił ponad 2,5%.

BudapesztW środę na budapeszteńskiej giełdzie papierów wartościowych przeważyły wzrosty cen akcji. Indeks BUX zyskał 1,32% i na koniec dnia wyniósł 6357,05 pkt. W pewnym stopniu tendencji zwyżkowej sprzyjały poranne zwyżki na giełdach zachodnioeuropejskich, wiążące się z nadziejami, że po wtorkowym wyraźnym spadku Dow Jonesa wczoraj amerykański indeks zacznie odrabiać straty. Obroty na budapeszteńskim parkiecie były wczoraj nieco mniejsze. Zdaniem lokalnych maklerów, inwestorzy nie chcieli sprzedawać walorów po niskich cenach, natomiast niektórzy obawiali się zajmować pozycje i przyjęli postawę wyczekującą. Na uwagę zasługiwał wzrost ceny akcji spółki Nabi, zajmującej się produkcją autobusów na rynek w USA. Firma poinformowała bowiem, że zaczyna produkować nowy ekologiczny autobus, co - zdaniem analityków - rodzi nadzieje na wzrost zysków w najbliższym czasie. - Nowy autobus jest bardzo ważny dla Nabi. Większość zysków firmy pochodzi właśnie z produkcji i sprzedaży tego rodzaju pojazdów - powiedział agencji Bloomberga Peter Bobozi, makler z budapeszteńskiego biura Concorde Securities. Wczoraj wzrosły też notowania największych spółek z węgierskiej giełdy - potentata telekomunikacyjnego Matav i koncernu naftowo-gazowego MOL.PragaDługo oczekiwana korekta w dół pojawiła się w środę na parkiecie praskim. Indeks PX 50, po pięciu z rzędu wzrostach, podczas których przekroczył ważną granicę 500 pkt., spadł wczoraj o 2,55% i na koniec dnia wyniósł 508,2 pkt. - Realizacji zysków sprzyjała wtorkowa, wyraźna przecena akcji na parkiecie nowojorskim - powiedział agencji Reutera Michal Semotan z praskiego J&T Securities. Spadki dotknęły przede wszystkim największe spółki giełdowe, które w ostatnim czasie były obiektami zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych. Lokalni specjaliści uważają jednak, że korekta nie potrwa długo i już pod koniec tygodnia powrócą na rynek wzrosty.MoskwaWczorajsza sesja na giełdzie w Moskwie przebiegła pod znakiem wzrostów. Wprawdzie niektórzy inwestorzy wciąż powstrzymywali się od decyzji, czekając na przedstawienie ostatecznego składu nowego gabinetu Siergieja Stiepaszyna, jednak - zdaniem lokalnych specjalistów - nie miało to większego wpływu na notowania. - Wszystkie nominacje zgadzają się z oczekiwaniami. Nie wydarzyło się nic zaskakującego, może po za tym, że nikt nie spodziewał się, iż Stiepaszyn tak niewiele będzie mówił o kandydatach na członków rządu - powiedział agencji Reutera Dmitrij Kriukow, makler z moskiewskiego biura MFK Renaissance. Czynnikiem, który zachęcił wczoraj inwestorów do kupowania akcji, były znów rosnące ceny ropy na światowych rynkach. W efekcie największym zainteresowaniem cieszyły się akcje spółek branży naftowej. Analitycy spodziewają się bowiem większych zysków tych firm z eksportu. Dochody ze sprzedaży ropy stanowią około 40% wszystkich rosyjskich wpływów z wywozu. Notowania czołowych spółek tej branży na parkiecie moskiewskim - Surgutnieftiegaz, Łukoil oraz Tatnieft - wzrosły wczoraj o kilka procent. Od początku roku walory Łukoil zdrożały już o ponad 130%. Indeks RTS zyskał w środę 1,3% i zakończył dzień na poziomie 99,90 pkt.

Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI