Hossa na Kredyt Banku PBI

Od początku roku kurs akcji Kredyt Banku PBI wzrósł niemal o 100%. W piątkowych notowaniach ciągłych za papiery płacono po 22 zł. Kurs osiągnął swe kolejne historyczne maksimum cenowe. Jest bardzo prawdopodobne, że akcje systematycznie dokupuje belgijski Kredietbank, który stara się uzyskać dominującą pozycję w akcjonariacie polskiego banku.W połowie lutego br., przy kursie na poziomie 12 zł, poinformowano, że Belgowie zamierzają osiągnąć 30% akcji w Kredyt Banku PBI. Zgodnie z decyzją KPWiG, 25-proc. pułap powinni przekroczyć w terminie do 19 sierpnia.W lutym Belgowie byli właścicielami około 10-proc. pakietu. Dzięki objęciu nowej emisji akcji serii R po 12,2 zł (skupili większą część praw poboru), w marcu doszli do poziomu 22,7%. Potem zaczęli papiery dokupywać na giełdzie. Od końca marca do końca maja na parkiecie nabyli ponad 2,2 mln akcji, co łącznie z już posiadanymi walorami daje im 25% głosów na WZA. W tym czasie kurs akcji doszedł do 18,5 zł, by 10 czerwca przekroczyć poziom 20 zł.W piątek w dwóch transakcjach pakietowych (po 21,5 i 22,5 zł) właściciela zmieniło ponad 1,3 mln akcji. Jeśli papiery nadal kupują Belgowie, to Kredietbank może być już właścicielem około 27% akcji Kredyt Banku PBI. 17% akcji należy do Bankers Trust (depozytariusz GDR-ów), 9,7% do portugalskiego Banco Espirito Santo, a 9,25% do EBOR-u.Pomimo że Kredyt Bankowi PBI nie udało się kupić akcji Banku Zachodniego, jest on dobrze postrzegany przez analityków, którzy zwracają uwagę na jego szybki wzrost sumy bilansowej i coraz lepszą efektywność wykorzystania kapitałów. Poza tym ma ciągle spore szanse na przejęcie kontroli nad BOŚ, w którym razem ze współpracującymi spółkami może kontrolować kilkanaście procent akcji.

DARIUSZ JAROSZ