Wczorajsza sesja przyniosła wzrost cen akcji, odzwierciedlający przebieg piątkowych notowań ciągłych. Impulsem do kolejnych zwyżek notowań jest tym razem podwyższenie przez agencję Standard&Poor ratingu dla polskich papierów długoterminowych. Stwarza to oczywiście szansę na większy napływ zagranicznego kapitału, którego część może trafić na rynek akcji, ale stanie się to, moim zdaniem, dopiero w momencie utrwalenia korzystnych tendencji w gospodarce. Inwestorzy bardzo pozytywnie odebrali zmianę ratingu, a kapitał, który pojawił się przede wszystkim na spółkach największych, może świadczyć o zaangażowaniu zagranicy. Trwający od października impuls wzrostowy, którego zasięg przekroczył 60%, zdaje się nie mieć końca, a grono optymistów głoszących powrót hossy rozszerza się w coraz szybszym tempie. Oczywiście, nie sposób nie dostrzegać napływu kapitału i wzrostu siły relatywnej WGPW względem innych rynków, ale z drugiej strony, trudno doszukać się racjonalnych (fundamentalnych) przesłanek, mogących tłumaczyć tak dużą skalę wzrostu. Makroekonomiczny dołek prawdopodobnie został osiągnięty, ale, jak dotąd, poprawa nie przekłada się na wyniki finansowe spółek. Nie wyobrażam sobie diametralnej zmiany w finansach przedsiębiorstw w ciągu najbliższych miesięcy, dlatego też w wielu przypadkach obecne ceny akcji (przede wszystkim dużych spółek), nie są dla kupujących zbyt atrakcyjne. Komentując ostatnie wydarzenia na rynku nie sposób nie zwrócić uwagi na kolejny (oczywiście, nie ostatni) przeciek związany tym razem z wezwaniem na akcje Orfe. Na kolejny tego typu nie musieliśmy długo czekać. Już w trakcie piątkowych notowań ciągłych inwestorzy kupowali akcje Mostostalu Warszawa do ceny 24,9 zł. Wczoraj okazało się, że działanie takie było jak najbardziej racjonalne (wezwanie po 25 zł). W niedługim czasie można oczekiwać pozytywnej informacji ze strony BRE (wczoraj 10% w górę). Nietrudno zgadnąć, że może to mieć związek ze sprzedażą akcji BIG-u, domyślam się, że po bardzo atrakcyjnej cenie.

.