W czwartek na naszym rynku nie wydarzyło się zbyt wiele. Odchylenie utrzymywało się w okolicach 4,50% powyżej parytetu.

Rynek złotego otworzył się w czwartek przy odchyleniu na poziomie 4,56%/4,48% powyżej parytetu. Czekano na dane dotyczące przemysłowej za maj. Okazało się, że wzrosła ona o 1,30% po spadku o 7,00% w kwietniu. Większość analityków jest zadowolona z tego wyniku i interpretuje go jako zapowiedź dalszego wzrostu w ciągu roku. Notowania złotego nie ulegały w czwartek większym wahaniom. W dalszym ciągu utrzymuje się tendencja umacniania naszej waluty. Do końca czerwca wydaje się prawdopodobne testowanie przez złotego poziomu odchylenia 5,00%. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,9150-3,9280. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,9214, a dla euro na 4,0570, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 4,38% od parytetu.Na rynku międzynarodowym, pomimo obaw przed możliwą interwencją Banku Japonii, jen umacniał się do dolara. Bezpośredni wpływ na umocnienie się japońskiej waluty miał wzrost rentowności 10-letnich papierów rządowych oraz ostatnie zaskakująco dobre dane o wzroście gospodarczym za pierwszy kwartał. Dodatkowo presję na kupno jena zwiększyła wypowiedź ministra handlu Kaoru Yosano, który powiedział, że spodziewa się w drugim kwartale większego wzrostu gospodarczego w porównaniu z pierwszym kwartałem. Spadek kursu dolara do jena zatrzymał się przed linią 119,7 wraz ze wzrostem prawdopodobieństwa interwencji BOJ w obronie "zielonego". Euro do dolara po opublikowaniu nieco lepszych niż oczekiwano danych dotyczących klimatu gospodarczego w Niemczech (indeks IFO) podjęło próbę wzrostu w kierunku 1,0450. Wzrost ten okazał się krótkotrwały, gdyż inwestorzy wykorzystali go do sprzedaży waluty europejskiej. Na początku sesji amerykańskiej kurs euro do dolara rozpoczął testowanie wsparcia na linii 1,0300. O 15.10 płacono za euro 1,0305 dolara, a za dolara 119,93 jena.

JACEK JURCZYŃSKI

BRE Bank SA