Jaki limit inwestycji zagranicznych OFE

Ciągle nie ma rozporządzenia, które ustaliłoby wysokość limitów inwestycjifunduszy emerytalnych za granicą. W rezultacie trwa spór między OFEi Urzędem Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi. Tymczasem może sięokazać, że o limitach zdecyduje Bruksela.

Rozporządzenie, które ma wprowadzić ograniczenia w inwestycjach zagranicznych funduszy, jest dopiero przygotowywane przez Ministerstwo Finansów. Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi twierdzi, że OFE mogą inwestować za granicą tylko 5% swoich aktywów, bo taki limit wynika z ustawy. Zdaniem Pawła Pelca, wiceprezesa UNFE, reforma emerytalna została tak skonstruowana, by poza odciążeniem państwa w wypłacie emerytur umożliwić szybszy rozwój polskiego rynku kapitałowego. Dałoby to przedsiębiorstwom łatwiejszy dostęp do kapitału, co z kolei ożywiłoby wzrost gospodarczy, obniżyłoby bezrobocie i podniosło płace w gospodarce. To zaś oznaczałoby wyższe emerytury w przyszłości.Szefowie funduszy jednak twierdzą, że w ustawie nie ma żadnych ograniczeń. Ich zdaniem, rynek polski jest zbyt mały, by pomieścić kapitały, które w ciągu kilku lat znajdą się na rachunkach funduszy. Na dodatek większość aktywów OFE ma być lokowana w papiery skarbowe, co oznacza, że ich rentowność wkrótce spadnie i zyski z inwestycji oraz przyszłe emerytury będą niższe od oczekiwanych.Tymczasem polski rząd przedstawił Komisji Europejskiej swoje stanowisko negocjacyjne w sprawie swobodnego przepływu kapitału. Nie wspomina się w nim o okresie przejściowym, pozwalającym na utrzymanie limitów ograniczających fundusze emerytalne.Zdaniem Jarosława Stypy, dyrektora Departamentu Międzynarodowej Integracji w Ministerstwie Finansów, wynika to z faktu, iż Unia Europejska nie ma żadnych regulacji, dotyczących takich funduszy emerytalnych, jakie istnieją w Polsce. W rezultacie to, czy Komisja Europejska będzie żądać wolnego przepływu kapitału zgromadzonego przez polskie OFE, zależy od jej interpretacji przepisów.- Jeśli Komisja uzna, że nasze fundusze emerytalne są jedynie częścią obowiązkowego systemu ubezpieczeniowego, potraktuje je jako element systemu finansów publicznych, co da nam wolną rękę w ustalaniu jakichkolwiek limitów - powiedział J. Stypa. - Jeśli jednak potraktuje fundusze jako element systemu dobrowolnego ubezpieczenia emerytalnego, będzie nalegać na zniesienie ograniczeń.

M.S.