Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi ponownie ukarał AIG Powszechne Towarzystwo Emerytalne za błędy, jakie popełniają jego akwizytorzy. Tym razem jednak kara wynosi 50 tys. zł, a więc dwukrotnie więcej niż poprzednio.- Pomimo poprzedniej kary i obietnic towarzystwa, że błędy zostaną naprawione, akwizytorzy AIG nadal błędnie przysyłają oryginały podpisanych umów o członkostwo do urzędu. Ponieważ akwizytorzy popełniający poprzednie błędy zostali na wniosek towarzystwa pozbawieni możliwości podpisywania umów, nowe błędy popełniają inni ludzie. Wniosek z tego jest dla nas tylko jeden: towarzystwo źle przeszkoliło swoich akwizytorów - twierdzi Leszek Bucior, dyrektor Departamentu Nadzoru UNFE.Ze względu na wysokość kary pomyłki akwizytorów okazują się bardzo kosztowne. Do UNFE błędnie trafiły jedynie 23 umowy, a zatem każda z nich kosztowała średnio ponad 3,2 tys. zł. Zdaniem Tomasza Fronczaka, prezesa towarzystwa, skala pomyłek nie ma znaczenia w porównaniu z ogólną liczbą podpisanych umów. Choć AIG PTE nie ujawnia liczby swoich członków, można szacować, że ma ich około 350-400 tys.PTE mają sześć dni na dostarczenie podpisanej umowy do zarejestrowania w ZUS-ie. W tym czasie agent transferowy musi wprowadzić dane potencjalnego uczestnika do bazy funduszu. Choć spóźniona umowa, która trafi do ZUS-u, nie traci ważności, to jednak ZUS nie może jej zarejestrować. Na pomyłkach akwizytorów tracą więc uczestnicy, którzy - aby przystąpić do OFE - po raz kolejny muszą podpisać umowę.
A.G.