Makrotydzień
Deficyt obrotów bieżących przekroczył w czerwcu 1 mld USD i po 6 miesiącach wyniósł 5,04 mld USD. Według prezes NBP, w tym roku deficyt może być wyższy niż 6% PKB, co w opinii wielu ekonomistów stanowi granicę bezpieczeństwa finansowego. Konsekwencją opublikowania informacji był spadek kursu złotego.Wysoki deficyt obrotów bieżących był już przyczyną wielu kryzysów finansowych. Jest sygnałem do ucieczki od waluty krajowej i odpływu walut zagranicznych. Większość ekonomistów uważa, że Polsce ten scenariusz nie grozi, ponieważ mamy ciągle wysoki przypływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich. Co jednak się stanie, jeśli deficyt będzie rósł? Czy niepokojace informacje o jednym z podstawowych wskaźników makroekonomicznych nie powstrzymają inwestorów zagranicznych od angażowania się, na przykład w polską prywatyzację?Deficyt budżetowy w lipcu był prawie taki, jaki zaplanowano na cały rok (12,5 mld zł, wobec 12,8 mld zł zapisanych w budżecie). Ministerstwo Finansów uspokaja, że budżet jest pod kontrolą, a jesienią deficyt zacznie się powoli zmniejszać, bo zwiększą się wpływy z podatków. Nowelizacja budżetu nie będzie potrzebna, zwłaszcza że zaczynają napływać pieniądze z prywatyzacji Pekao SA (4,3 mld zł).Środki pochodzące z prywatyzacji najwartościowszych firm miały być przeznaczane na wspieranie wielkich reform społecznych, przede wszystkim reformy emerytalnej, która będzie potrzebowała dofinansowania przez długie lata. Tymczasem służą łataniu dziur budżetowych. Pieniądze idą na interwencje na rynku rolnym oraz pokrywanie strat deficytowych sektorów i firm. Za kilka miesięcy, gdy Ministerstwo Skarbu - zgodnie z zapowiedziami - sprywatyzuje wszystkie "rodzynki", w ofercie pozostaną już tylko firmy, które same wymagają dokapitalizowania. Zaniedbania w restrukturyzacji coraz wyraźniej stają się barierą dalszych reform i wzrostu gospodarczego.Reprywatyzacja ciągle nie wychodzi poza etap dyskusji rządu. Wiadomo, że będzie niepełna, warta najwyżej 60 mld zł, a nie 110-130 mld zł, jak wynikałoby z szacowanej skali roszczeń. Służby informacyjne podały, że rząd "dogaduje" już tylko szczegóły. nZ przecieków wynika, że chodzi m.in. o obrót bonami reprywatyzacyjnymi i reprywatyzację lasów, co by znaczyło, że dyskusja raczej nie zbliża się do końca. Odwlekanie reprywatyzacji było dotąd niekorzystne głównie dla samych roszczących (państwo systematycznie sprzedawało ich majątek), ale sytuacja się zmienia. Jesteśmy blisko Unii Europejskiej, a wywłaszczeni są coraz bardziej zniecierpliwieni. Wiele wskazuje na to, że masowo zaczną dochodzić swoich praw na drodze sądowej, nie wyłączając trybunału w Strasburgu. Wtedy będziemy musieli zwracać im znacznie więcej, niż przewiduje projekt ustawy.
Grzegorz Wójtowicz Rada Polityki Pieniężnej
Tydzień upłynął pod znakiem niekorzystnym informacji makroekonomicznych. Z moich wyliczeń wynika, że deficyt obrotów bieżących za ostatnie 12 miesięcy wyniósł 5,9% PKB. Do tego jeszcze deficyt budżetowy sięgnął pułapu zaplanowanego na cały rok.Przewiduję ciąg dalszy dyskusji wokół stóp procentowych. Uważam, że ich podwyższenie byłoby niebezpieczne dla wzrostu gospodarczego. Pozostają więc tylko działania na rzecz zwiększenia dyscypliny budżetowej.
Opr. M.P.