Niedzielny handel

Stowarzyszenie Menedżerów w Polsce sprzeciwia się wszelkim próbom ograniczenia lub zakazu handlu w niedzielę. - Mam nadzieję, że ta inicjatywa umrze śmiercią naturalną - mówi Ryszard Bociong, prezes zarządu Stowarzyszenia Menedżerów w Polsce.Za wprowadzeniem zakazu handlu w niedzielę opowiada się kilkudziesięciu posłów AWS. - Nie ma uzasadnienia, żeby handel w niedzielę prowadzono na tak dużą skalę - powiedział wczoraj PARKIETOWI Jerzy Gwiżdż (AWS), dodając, że zakaz nie dotyczyłby części małych sklepów sprzedających najpotrzebniejsze produkty (np. artykuły spożywcze).Zdaniem posła J. Gwiżdża, pracę w dni świąteczne wymuszają w Polsce wielkie sklepy. - Dopóki w Nowym Sączu nie było supermarketu Real, większość sklepów była zamknięta. Po otwarciu Reala mniejsi kupcy także zostali zmuszeni o pracy w niedzielę - twierdzi J. Gwiżdż. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) poinformowała wczoraj, że skontrolowała 22 supermarkety w Polsce i we wszystkich stwierdziła naruszenie prawa pracy (większość zatrudnionych pracuje po godzinach i w dni wolne, nie otrzymując za to dodatkowego wynagrodzenia).Na razie nie wiadomo, kiedy sprawą niedzielnego handlu zajmie się parlament. - Mam nadzieję, że szybko, ale wszystko zależy od marszałka Sejmu - mówi J. Gwiżdż. Zwolennicy ograniczeń powołują się na przykłady państw Europy Zachodniej, przede wszystkim Niemiec. Menedżerowie twierdzą tymczasem, że brak niedzielnego handlu na Zachodzie wynika z utrwalonych przez dziesięciolecia zwyczajów, a nie narzucanych przez państwo norm prawnych. Według Sergiusza Najara, wiceprezesa Stowarzyszenia Menedżerów, wprowadzenie zakazu niedzielnego handlu będzie oznaczać znaczący spadek obrotów i zysków przede wszystkim dużych sieci (w niedzielę ich obroty są często większe niż w innych dniach tygodnia). Zakaz spowoduje również likwidację co najmniej kilku tysięcy miejsc pracy, ograniczenie swobody działalności gospodarczej, swobody wyboru przez konsumentów oraz mniejsze wpływy z podatków do budżetu państwa i gmin. - Jeśli już wprowadzać zakazy, to należałoby wszystkie podmioty traktować jednakowo. To z kolei wymaga zatrudnienia armii strażników i policjantów do kontroli. Jest to zupełnie nierealistyczne - twierdzi S. Najar.Menedżerowie twierdzą, że próby ustawowego wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę mają głównie podtekst ekonomiczny. - Przestrzegamy przed marnowaniem czasu na takie sprawy. Tak naprawdę chodzi o ograniczenie działalności dużych supermarketów - powiedział S. Najar.

GRZEGORZ BRYCKI