Na wtorkowej sesji zwracała uwagę znaczna przewaga popytu w dogrywce, sugerująca podtrzymanie wzrostu na najbliższej sesji. Od strony technicznej indeks WIG20 porusza się w granicach średnioterminowego kanału wzrostowego, który na razie pozostaje niezagrożony. Szerokość rynku wyrażona przebiegiem indeksu cenowego oraz AD Line sugerowała, że faktyczny ruch korekcyjny rozpoczął się już znacznie wcześniej, a dotychczasowe ruchy indeksów WIG i WIG20 były wynikiem wzrostów wąskiej grupy spółek. Mimo wszystko również indeks MIDWIG, jako reprezentant średnich spółek, osiągnął stan chwilowej równowagi. Poniedziałkowy poziom indeksu wynikał jednocześnie z zasięgu spadku z wcześniejszej formacji głowy i ramion oraz obszar 50% zniesienia czteromiesięcznej fali wzrostowej. Istnieje więc pewna szansa, że do grona obecnych liderów dołączą również inne spółki, pozostające dotychczas w cieniu sektora IT.Mimo wszystko potencjalnym zagrożeniem pozostają wciąż notowania na rynkach amerykańskim i londyńskim, które od blisko dwóch miesięcy poruszają się w trendach spadkowych. Na razie rynek warszawski wykazuje wobec nich ujemną korelację, jednak w dłuższym terminie utrzymanie takich rozbieżności jest dość trudne, tym bardziej że wypowiedzi szefa Fedu raczej nie dodają optymizmu amerykańskim inwestorom. Z krajowych doniesień większość inwestorów ze zniecierpliwieniem oczekuje teraz informacji o wielkości deficytu na rachunku bieżącym, a powszechne oczekiwania są raczej negatywne.