Poniedziałkowa sesja znacząco nie zmieniła obrazu sytuacji na giełdzie. Od dwóch tygodni mamy do czynienia z trendem spadkowym na GPW, a ostatnie wzrosty są jedynie korektą w spadku. Świadczy o tym zarówno segmentacja rynku (najwięcej wzrosło to, co wcześniej najgłębiej spadło), jak i malejące obroty. Faktem jest, że na poziomie 2100 pkt. dla WIG20 pojawiły się nieśmiałe dywergencje, jednak wydaje mi się, że marcowy zastój na rynku był formą dystrybucji.Jak już wielokrotnie zwracano uwagę, koniunktura w Polsce jest ostatnio powiązana ze stanem rynku Nasdaq, który niedawno... zaliczył 20-procentowy wzrost, licząc od dołka podczas sesji 4 kwietnia br. Korekta wydaje się być godziwa, a dalsze spadki powinny potwierdzić istotność marcowej formacji podwójnego szczytu.Również w Polsce spółki modnie nazywanego sektora TMT' pozostają w niełasce inwestorów, co determinuje zachowanie indeksów. Akcje innych spółek, banków i firm produkcyjnych zachowują się, co prawda, relatywnie lepiej, ale w wartościach bezwzględnych oznacza to tylko, że nie spadają one podczas zniżek sektora IT. Brak jest natomiast ? częściowo z przyczyn makroekonomicznych ? większego popytu, który byłby w stanie popchnąć ceny tych akcji wyżej.W tej sytuacji wydaje się, że lekka tendencja zniżkowa może zagościć w Warszawie na dłużej, niż się powszechnie spodziewa.