OECD o polskiej gospodarce

Jest mało prawdopodobne, aby w tym roku udało się zrealizować cel inflacyjny Rady Polityki Pieniężnej ? piszą eksperci OECD w opublikowanym wczoraj raporcie poświęconym sytuacji gospodarczej na świecie. RPP ustaliła, że na koniec br. inflacja liczona rok do roku będzie mieścić się w przedziale 5,4?6,8%. Tymczasem po wynikach kwietniowych wskaźnik ten osiągnął poziom 9,8%.

OECD ocenia, że polska gospodarka dynamicznie odzyskuje siły po kryzysie rosyjskim z 1998 r. Autorzy raportu przypominają, że w ub.r. PKB wzrósł o 4%, a największe przyspieszenie pod tym względem nastąpiło w IV kwartale (wzrost o 7%). Ceną za to było jednak zwiększenie presji inflacyjnej i powiększający się deficyt na rachunku obrotów bieżących. Uwidoczniło się to zwłaszcza w pierwszych miesiącach 2000 r.Zaostrzenie polityki pieniężnej spowodowane dużym wzrostem cen ostudzi popyt wewnętrzny ? uważają autorzy raportu. Wysokie stopy procentowe i duże bezrobocie powinny skutecznie ograniczyć skłonność do zapożyczania się gospodarstw domowych. Wyższe podatki pośrednie (akcyza i VAT) będą ograniczać realne dochody ludności. Efekt: możliwe spowolnienie tempa wzrostu PKB w drugiej połowie tego roku. Eksperci OECD spodziewają się, że polska gospodarka w dwóch najbliższych latach będzie rosła w tempie ok. 5% rocznie. W tym roku ma to być 5%, w przyszłym zaś ? ok. 4,8%.Restrykcyjna polityka pieniężna i fiskalna doprowadzi do spadku inflacji ? przy wolniejszym wzroście gospodarczym powinna powrócić do jednocyfrowego poziomu. Gospodarka, choć będzie się nieco wolniej rozwijać, ustabilizuje się. Problemem jednak nadal będzie wysokie bezrobocie, napędzane przez wchodzenie na rynek pracy kolejnych roczników wyżu demograficznego. W tym i w przyszłym roku stopa bezrobocia powinna wynieść ok. 13,1% ? uważają eksperci OECD.Jednak największe niebezpieczeństwo to deficyt obrotów bieżących. To od jego wielkości może zależeć, w jaki sposób Polska będzie postrzegana przez inwestorów zagranicznych. Prognozy OECD dla Polski są pomyślne: w tym roku deficyt obrotów bieżących powinien wynieść 8% PKB, w przyszłym zaś zmniejszy się do 7,4% PKB. Na razie dziura w bilansie gwałtownie się powiększa, w marcu ujemny wynik sięgnął 1,4 mld dolarów. Według wyliczeń Grzegorza Wójtowicza z Rady Polityki Pieniężnej, oznacza to, że deficyt wyniósł 8,3% PKB. Dane za kwiecień NBP opublikuje w czwartek. Część analityków tłumaczy umacnianie się złotego, mimo kryzysu politycznego, oczekiwaniem poprawy wyniku na rachunku bieżącym. Wczoraj po południu za 1 dolara płacono ok. 4,43 zł. W poniedziałek było to ok. 4,5 zł.Autorzy raportu OECD uważają, że należy oczekiwać znacznej poprawy w eksporcie. Ich zdaniem, w tym roku wzrośnie on o 7,5% wobec 0,7-procentowego spadku ubiegłorocznego. Jeszcze lepiej ma być w 2001 r., kiedy to eksport ma się zwiększyć o 9%. Główną przyczyną tego ma być większy wzrost gospodarczy w strefie euro. W tym roku ma on wynieść 3,5% wobec 2,3% w 1999 roku.Przy dynamicznym wzroście eksportu import będzie zwiększał się wolniej. Taki będzie m.in. skutek mniejszego popytu wewnętrznego. W tym roku wzrost importu będzie dwukrotnie większy niż w 1999 r. i wyniesie 8%. W 2001 r. import zwiększy się zaś o 8,5% ? uważają analitycy OECD.

MAREK CHĄDZYŃSKI