Warszawska Giełda Towarowa obraca m.in. towarami i kontraktami terminowymi na towary. Na przetargach organizowanych przez firmę można kupować m.in. pszenicę, żyto, półtusze, ryż. Wartość towarów zmieniających właściciela na WGT oscylowała od początku roku w granicach 13-15 mln zł miesięcznie. W maju, na skutek interwencji ARR na rynku zbożowym, wielkość ta wzrosła do prawie 30 mln.Spółka organizuje także obrót paliwami, ale ze względu na regulacje obowiązujące w Polsce do obrotu dochodzi tylko w tych okresach, kiedy opłacalny jest import. Ostatni raz transakcje zawierano rok temu.Inwestorzy indywidualni kojarzą WGT przede wszystkim z kontraktami terminowymi na waluty. Obrót instrumentami rozpoczął się w styczniu 1999 roku i w początkowej fazie dość szybko rozwijał się. Dzienny wolumen obrotu kontraktami dolarowymi błyskawicznie osiągnął poziom 100?150 kontraktów. WGT, dzięki dobrej organizacji rynku, niskim prowizjom i depozytom zabezpieczającym, bez trudu wygrała rywalizację w tym fragmencie rynku z GPW. I to pomimo faktu, że nie podlega rygorom obrotu publicznego, a biura maklerskie działające na GPW nie obsługują transakcji na WGT. Właśnie głównie brak publicznej otoczki i co za tym idzie niewielka dostępność rynku, a także konkurencja ze strony warrantów walutowych notowanych na CeTO, wpłynęły na spowolnienie tempa rozwoju, a później stopniowy zanik transakcji na WGT. Jeszcze w marcu br. miesięczny wolumen miał rekordową wielkość 3768 sztuk (głównie dzięki pojedynczej transakcji na 800 sztuk), ale już w kwietniu spadł do 1331, a w maju do 1227 sztuk. Liczba otwartych pozycji, która jeszcze w styczniu zbliżała się do 1000, teraz ledwo przekracza 200. Wszystkie przytoczone dane dotyczą kontraktów dolarowych (każdy opiewa na 10 tys. USD) ? oprócz nich WGT organizuje jeszcze obrót futures na euro, stopy procentowe, pszenicę i żywiec wieprzowy. Jednak oprócz kontraktów na euro, żaden z pozostałych instrumentów nie cieszył się zainteresowaniem graczy.
Tomasz Jóźwik