Impuls wzrostowy na warszawskiej giełdzie został prawdopodobnie wyhamowany, a koniunktura na najbliższych sesjach będzie zależeć od publikowanych obecnie wyników finansowych spółek - uważa Andrzej Lewandowski z DM BOŚ. Jego zdaniem na notowania wpływać może także zwiększenie ryzyka politycznego wskutek niepewności co do obsady stanowiska prezesa NBP. "W poniedziałek warszawska giełda zareagowała umiarkowanie na wiadomość o odejściu prezes NBP Hanny Gronkiewicz-Waltz" - powiedział. Podczas poniedziałkowego fixingu zmiany indeksów były niewielkie. WIG 20 spadł o 0,3 proc., do 1.627,3 pkt. WIG nie zmienił się i wyniósł 16.241,9 pkt. Podczas poniedziałkowych dogrywek przeważała podaż. Zdaniem Lewandowskiego na tle rynku wyróżniały się TP SA i KGHM. "Popyt na akcje Telekomunikacji nie maleje, mimo zbliżającej się podaży akcji pracowniczych" - powiedział. Dodał, że może to świadczyć o możliwości wykorzystania wzrostu płynności walorów do ich akumulacji przez dużych inwestorów. Według niego nie bez znaczenia jest fakt, że aktualny poziom notowań znacznie odbiega od ceny sprzedaży akcji konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding przez Skarb Państwa. Z kolei, jak uważa Lewandowski, popyt na akcje KGHM jest skutkiem zwiększenia prognozy zysku na ten rok, potwierdzonej dobrym wynikiem za trzy kwartały, oraz oczekiwań zachodnich analityków, że w następnych latach wzrosną ceny miedzi. "W tej sytuacji walory KGHM wydają się przy obecnych poziomach cenowych atrakcyjną inwestycją" - powiedział. Zdaniem Lewandowskiego o dalszej koniunkturze na rynku w dużej mierze zadecydują wyniki finansowe za trzy kwartały tego roku, ogłaszane właśnie przez spółki. "Opublikowanie przez Elektrim skonsolidowanej straty za pierwsze półrocze spowodowało spadek kursu o 2,5 proc. przy nadwyżce sprzedaży" - powiedział Lewandowski. (PAP)