| Wartość certyfikatu na koniec marca 2012 r. wyniosła 356,27 PLN, co oznacza spadek w stosunku do wyceny z końca lutego 2012 r. o 1,52 %. W tym czasie indeks warszawskiej giełdy WIG stracił 0,7%. Wynik funduszu był efektem utrzymywania wysokiego zaangażowania w akcje. Przez ostatnie tygodnie inwestorzy zaczęli nabierać obaw dotyczących perspektyw ożywienia gospodarczego na świecie. Niepokoiły zwłaszcza doniesienia ze Strefy Euro oraz Chin. W pierwszym przypadku chodzi o trudności z przezwyciężeniem stagnacji gospodarczej, w drugim – o postępujący regres koniunktury. Jednocześnie jednak wciąż w dobrej kondycji jest amerykańska gospodarka, napędzana głównie wewnętrzną konsumpcją. W jej przypadku zaczęło się ostatnio pojawiać więcej rozczarowujących informacji, ale na razie jest to odbierane bardziej jako przejaw wejścia w dojrzałą fazę rozwoju koniunktury, niż ostrzeżenie przed zmianą pozytywnych tendencji. Polska gospodarka wpisuje się w bieg wydarzeń na świecie – przemysł wykazuje oznaki stagnacji, a motorem napędowym koniunktury są konsumenci. Nierównowaga rozwoju jest zatem widoczna nie tylko w ujęciu geograficznym, ale również sektorowym. To przekłada się na nierównomierne zmiany notowań tych samych aktywów w różnych częściach świata i znaczące różnice w stopach zwrotu w różnych segmentach tych samych rynków. Na krajowych rynkach marzec przyniósł niewielkie zmiany. Giełda straciła mniej niż 1%, na co złożyła się dobra postawa firm chemicznych, paliwowych i telekomunikacyjnych oraz słabe notowania spółek budowlanych, surowcowych i energetycznych. Koszyk walut złożony po połowie z euro i dolara podrożał o 2 grosze, do 3,62 zł, o 4 pkt bazowe, do 5,5% podniosła się rentowność 10-latek. Generalnie był to okres wyczekiwania na rozwój wypadków na światowych rynkach. Brak ewidentnych symptomów wyczerpania się potencjału zwyżkowego ryzykownych aktywów skłania do oczekiwania na to, że kolejny większy ruch nastąpi w górę. To pozwoliłoby zarówno giełdzie, jak i złotemu pokonać tegoroczne górki. Wątpliwości można mieć co do zachowania obligacji w takim scenariuszu, dla których kolejna fala skłonności do ryzyka miałaby bardziej neutralny charakter – skutkowałaby odwrotem od obligacji, ale bardziej na rynkach dojrzałych niż wschodzących. | |