Rynek nie zdołał pozbierać się po gwałtownym ataku strony podażowej. Sił starczyło tylko na tyle, by podnieść WIG20 tylko o kilka punktów od dzisiejszego minimum i utrzymać tą zdobycz przez około godzinę. Potem znów powrócił on w okolice 1420 pkt., gdzie przebywa do teraz. Obroty przekroczyły 235 mln zł., więc nie odbiegają w bardzo znaczący sposób od ostatnio notowanych.
Atmosfera na rynku jest w znaczący sposób stymulowana oczekiwaniami na otwarcie na Nasdaq, gdzie spodziewana jest duża zniżka na początku notowań ze względu na ogłoszoną informację o gorszych prognozach Intela. Kontrakty terminowe spadają o ponad 50 pkt. Ciekawa będzie reakcja inwestorów w dalszej części notowań na amerykańskich rynkach, która pokaże czy istnieje szansa na to, że słabe prognozy spółek wliczone są już w dużym stopniu w ceny tamtejszych akcji. Opublikowane dane o wielkości bezrobocia w USA. Jego stopa nie zmieniła się w lutym, ale liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrosła o 135.000 wobec spodziewanych przez analityków 62.000. To kolejne dane pokazujące, że amerykańska gospodarka nie zwalnia tak drastycznie, choć wyraźnej poprawy też nie widać.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu