Morgan Stanley widzi recesję

Od IV kwartału br. tempem wzrostu gospodarczego Stany Zjednoczone ponownie wyprzedzą Europę. Prognozę taką przedstawił główny ekonomista amerykańskiego banku inwestycyjnego Merrill Lynch ? Bruce Steinberg.Kwiecień, w którym zatrudnienie w Stanach Zjednoczonych zmniejszyło się o 223 tys. osób, był tam drugim miesiącem wzrostu bezrobocia. Chociaż taka sekwencja występowała dotychczas ?niemal zawsze? podczas recesji, tym razem B. Steinberg uważa, że uda się jej uniknąć, ponieważ jeszcze nigdy też Urząd Rezerw Federalnych nie obniżał równie szybko stóp procentowych. ?Kontrast ze strusią polityką chowania głowy w piasek, jaką uprawia Europejski Bank Centralny ? stwierdza on ? nie mógłby być silniejszy?.Podczas wcześniejszych cyklów koniunkturalnych obniżenie oprocentowania o 1/3 zajmowało przeciętnie 3,5 miesiąca. Tym razem uczynił on to w 8,5 tygodnia. To energiczne działanie ? sądzi B. Steinberg ? powinno ustabilizować stopę wzrostu gospodarczego, dopóki nie rozpocznie się faza ożywienia. Zastrzega on jednak, że jeśli wzrost bezrobocia wystąpi również w maju, wówczas zaprzeczyć, iż Ameryka weszła w recesję, będzie już trudno.Nawet jednak jeśli Stany Zjednoczone weszły w recesję, B. Steinberg uważa, że nie wpłynie to na rynek kapitałowy, ponieważ samo wystąpienie recesji ma dla niego mniejsze znaczenie niż termin spodziewanego ożywienia i jego siła. Ożywienie to zaś może się opóźnić, ale z całą pewnością nadejdzie ? i to najdalej w I kwartale przyszłego roku, zaś wzrost gospodarczy, jaki po nim nastąpi, wyniesie około 4% i będzie silniejszy niż w przypadku, gdyby to, przez co obecnie przechodzą Stany Zjednoczone, było jedynie zwolnieniem tempa wzrostu.Przyszłoroczne tempo wzrostu gospodarczego, jakie prognozuje Stanom Zjednoczonym Merrill Lynch, będzie wyższe niż w jakimkolwiek innym makroregionie w obrębie OECD, zaś strefę euro zaczną one wyprzedzać jeszcze w IV kwartale tego roku. Zupełnie inaczej widzi jednak sytuację Morgan Stanley. Jego ekonomiści zgadzają się z kolegami z Merrill Lynch, że w minionym roku wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych wyniósł 5%, na ten rok jednak prognozują zaledwie 1,1% a na przyszły ? 2,7%. ?Wydaje się? ? stwierdzają oni ? ?że recesja, o której sądziliśmy, że nadejdzie wcześniej, już wreszcie nadeszła?. Jej dowodem, według nich, jest spadek zatrudnienia przez dwa kolejne miesiące (marzec i kwiecień). Sądzą oni też, że wzrost bezrobocia, połączony ze wzrostem cen energii, przyniesie trwający kilka miesięcy spadek wydatków konsumpcyjnych, ale dzięki dobrym wynikom gospodarki w I kwartale ? o ile wcześniej tegoroczny wzrost PKB prognozowali na 0,8% ? to obecnie spodziewają się, że będzie to 1,1%.Najważniejsze jest jednak to, że ekonomiści Morgan Stanley sądzą, iż ożywienie nie nadejdzie tak szybko, jak zapowiada Merrill Lynch, ani nie będzie tak silne, i dlatego własną prognozę przyszłorocznego wzrostu PKB obniżyli z 3,1% do 2,7%.

Mariusz Kukliński (Londyn)