W końcowej fazie sesji nie zmienił się jej obraz. Dziś to byki były stroną zdecydowanie przeważającą, a efektem ich działań jest utworzenie wysokiej białej świecy, która wraz z dwoma poprzednimi składa się na mającą optymistyczną wymowę formację gwiazdy porannej. W tym miejscu wypada przypomnieć sytuację z połowy czerwca, kiedy to świece ułożyły się w podobnym kształcie, ale po trzech dniach wzrostów rynek powrócił do głębokich zniżek. Czy tak będzie i tym razem trudno w tej chwili jednoznacznie rozstrzygnąć. Jedna rzecz zwraca uwagę przy porównaniu tych dwóch momentów. W połowie czerwca silny wzrost zawdzięczaliśmy głównie Elektrimowi, a wiele innych walorów pozostało w jego cieniu. Dlatego trudno było wtedy mówić o zadowalającej szerokości rynku. dziś sytuacja jest odmienna. W zwyżce uczestniczy bardzo duże grono spółek, a wyraźny wzrost obrotów potwierdza ich wiarygodność.
No i oczywiście jeszcze jeden element, jakim jest gwałtowne osłabienie naszej waluty. To niezwykle sprzyjająca okoliczność zarówno z punktu widzenia makroekonomicznego, jak i rynku akcji. Z jednej strony w wyniku 5% deprecjacji nasze akcje stały się w ujęciu dolarowym wiele tańsze, z drugiej ci inwestorzy zagraniczni, którzy walorów nie sprzedali spóźnili się i takie działanie nie miałoby teraz większego sensu.
O ile otrzymaliśmy dziś sporą dawkę optymistycznych sygnałów, to jednak trudno mówić o diametralnym odwróceniu sytuacji na rynku. Nadal dominującym trendem jest trend spadkowy, a o możliwości jego odwrócenia będzie można mówić dopiero po wybiciu powyżej 1260 pkt. Niewątpliwie dzisiejsze notowania taką szansę stwarzają.
Sytuacja na rynkach zagranicznych pozostaje z boku wydarzeń u nas. Nadal przeważają tam spadki. Nasdaq zaczął sesję od 1,3% spadku, a DJIA od zniżki o 0,4%.
Krzysztof Stępień