Rada Polityki Pieniężnej uważa, że podstawową słabością projektu budżetu na 2002 rok jest brak planu naprawy finansów publicznych - podała RPP w środę w komunikacie po specjalnym posiedzeniu poświęconym ocenie projektu. Projekt ten opiera się głównie na doraźnych rozwiązaniach, które dodatkowo budzą wątpliwości prawne (...) nie proponuje natomiast trwałych zmian systemowych. W konsekwencji przewiduje znaczny wzrost deficytu ekonomicznego - napisała Rada w komunikacie. Realizacja takiego budżetu zwiększa i przekłada problemy sektora finansów publicznych na 2003 rok. Projekt budżetu nie stanowi więc podstawy do wprowadzenia gospodarki na ścieżkę szybszego wzrostu gospodarczego w najbliższych latach - dodała RPP. W ubiegły piątek rząd przyjął projekt budżetu zwiększający deficyt budżetowy w 2002 roku do 40 mld zł czyli 5,1 proc. PKB z 29,14 mld zł, czyli 3,9 proc. PKB w 2001 roku, a deficyt ekonomiczny do 4,5 proc. PKB z 4,3 proc. PKB planowanych w 2001 roku. Według RPP tak znaczny wzrost deficytu w latach 2001 i 2002 odwraca spadkową tendencję relacji długu publicznego do PKB, którą w 2000 roku udało się obniżyć do 40,9 proc. Projekt zakłada, że w 2001 roku dług publiczny wzrośnie do 44,2 proc. PKB, a w 2002 do 45,8 proc. Utrzymanie wysokiego deficytu i narastanie długu publicznego poprzez wzrost kosztów obsługi prowadzi do usztywnienia struktury wydatków budżetowych i rodzi niebezpieczeństwo wejścia w pułapkę zadłużenia - napisała Rada w komunikacie. Założenia do projektu budżetu przygotowane w sierpniu przez byłego ministra finansów Jarosława Bauca, zakładały deficyt budżetowy w wysokości 4,5 proc. PKB a ekonomiczny 2,8 proc. PKB w 2002 roku. Rada oceniła, że projekt nie zawiera projekcji budżetu na 2003 i 2004 rok, co utrudniło jej ocenę budżetu na rok 2002. Tymczasem można oczekiwać, że projekt budżetu w obecnym kształcie doprowadzi do narastania groźby kryzysu w finansach publicznych - napisała RPP w komunikacie. Według członków Rady planowane zwiększenie dochodów należy skoncentrować na porządkowaniu i uproszczeniu podatków, głównie pośrednich. Bez uproszczenia podatków, zwłaszcza podatku od towarów i usług i podatku dochodowego od osób fizycznych, trudno też liczyć na wzrost ich ściągalności - napisała rada. Projekt budżetu zakłada, że dochody w 2002 roku wyniosą 157,23 mld zł, czyli o 3,7 proc. realnie więcej niż 143,68 mld zł szacowane na 2001 rok. Tak duży przyrost dochodów spowodowany ma być głównie przez wprowadzenie 5-proc. podatku importowego, co ma przynieść 11,56 mld zł. Projekt przewiduje też poprawę ściągalności podatków, co w samym tylko podatku VAT ma zwiększyć wpływy o 1,2 mld zł, w podatku CIT o 155 mln zł, w podatku PIT o 177 mln zł. Według projektu wprowadzenie opłaty granicznej, która ma przynieść 1,2 mld zł dochodów, spowoduje też zmniejszenie przemytu wyrobów tytoniowych i alkoholowych, co ma skutkować zwiększeniem akcyzy od legalnego importu tych towarów o 655 mln zł. We wtorek przedstawiciele koalicji SLD-UP, która wygrała wybory, skrytykowali projekt budżetu i powiedzieli, że nowy rząd złoży autopoprawkę do projektu budżetu na 2002 rok, która faktycznie będzie nowym projektem, gdyż złożony przez ustępujący gabinet nie zacieśnia wystarczająco polityki fiskalnej. RPP podała, że nie kwestionuje założeń makroekonomicznych budżetu przygotowanego przez ustępujący rząd z projekcją wzrostu PKB o 2,5 proc. i inflacji średniorocznej o 5,5 proc.

(PAP)