Co to znaczy ?trwały? spadek inflacji?

Przestrzegam przed fetyszyzowaniem spadku inflacji. Sprowokowany jest on zarówno arcytwardą polityką monetarną jak i spadkiem popytu, wynikającym z zapaści gospodarczej. Osobiście niepokoi mnie przekonanie o ?trwałym? obniżeniu inflacji, które ? zresztą dzięki samej RPP ? zaczyna zdobywać popularność wśród analityków. Spadek można by uznać za ?trwały?, gdybyśmy mieli z nim do czynienia w normalnych warunkach, czyli zdrowego wzrostu gospodarczego. Obniżenie nadmiernego apetytu chorego z wysoką gorączką nie jest niczym niezwykłym. Ale poprawa kondycji, także gospodarczej, może (a pewnie nawet musi) oznaczać także pobudzenie apetytu na dobra, usługi i wyższe wynagrodzenia. Po okresie wymuszonego ekonomicznego postu, obniżek płac i redukcji zatrudnienia ludzie mogą ponownie stawiać roszczenia płacowe. Odreagowanie może sprowokować mocny impuls inflacyjny. Na dodatek, dalszy, pożądany spadek stóp procentowych (ale nie nominalnych, tylko realnych!) doprowadzi do równie pożądanego z punktu widzenia większości firm osłabienia złotego. A to podroży koszty importu, w tym zaopatrzeniowego i surowcowego. W ten sposób będziemy mieli kolejny impuls cenowy, a tym samym ? inflacyjny. Czy zrównoważy go spadek kosztów produkcji i usług (a pośrednio ? cen), wynikający z obniżenia kosztów kredytu?

Łukasz Kwiecień[email protected]