O pozwolenie na eksport nie poddanego obróbce termicznej mięsa wieprzowego Polska starała się aż 7 lat. W tym czasie musieliśmy udowadniać, że w naszym kraju nie ma pomoru świń. Z obawy przed tą właśnie chorobą UE nie chciała "wpuścić" wszystkich naszych wyrobów na swój rynek. Polskie zakłady mogły sprzedawać tylko mięso podgrzane do co najmniej 72 stopni Celsjusza.
Wznowienia eksportu wieprzowiny należy spodziewać się za kilka tygodni. Będą go mogły realizować zakłady posiadające odpowiednie licencje. Uprawnienia do eksportu na rynek unijny posiada tylko 19 zakładów, w tym należące do Animeksu, Sokołowa, Morlin i Pozmeatu (nie ma ich Beef-San).
- Ubojnie Animeksu, jak również spółek konkurencyjnych nie wykorzystują w pełni zdolności produkcyjnych. Po uruchomieniu eksportu do UE będą mogły poprawić efektywność. Trudno przewidzieć, ile będziemy mogli uplasować mięsa wieprzowego na Zachodzie. Na razie ceny skupu żywca w Polsce są wysokie, co może hamować rozwój eksportu - powiedział Z. Szpak.