Reklama

Jedź, gdzie Cię (nie) chcą,czyli go west, my friend?

Zdegradowany w ostatnich latach społecznie zawód maklera, doradcy, brokera finansowego czy analityka może szybko odzyskać swój prestiż. Tyle że niekoniecznie w Polsce.

Publikacja: 02.01.2002 08:25

Według analityków firmy Lipper (badającej rynek funduszy inwestycyjnych w USA), w Stanach już trzeci rok, mimo zawirowań na rynku, zwiększa się popyt na usługi doradcze. Odsetek osób korzystających z pośrednictwa doradców wzrasta niezwykle szybko - w 1999 r. wyboru funduszu inwestycyjnego dokonywało samodzielnie aż 69% Amerykanów.

Tymczasem w zakończonym (na całe szczęście, imię jego niech będzie przeklęte na wieki...) roku już większość osób zdecydowała się nie eksperymentować i skorzystać z porad profesjonalistów. To krzepiące, bo oznacza, że zdegradowany w ostatnich latach społecznie zawód maklera, doradcy, brokera finansowego czy analityka może wkrótce odzyskać swój prestiż.

Taaak... Skoro mowa o profesjonalizmie... Oczywiście, nie mówimy tu o doradcach na modłę polską, z których część o rynku wie pewnie zaskakująco niewiele (choć "wkuli" stosy ustaw, formuł i innych potrzebnych głównie na egzaminie rzeczy...). Sprawa dotyczy szeroko rozumianego zawodu doradcy finansowego i inwestycyjnego. Nie można mieć złudzeń - amerykańscy doradcy finansowi też pewnie święci nie są i można spodziewać się, że wielu myli funkcję niezależnego brokera z rolą agenta, dla którego jedynym kryterium wyboru (i porady dla klienta) jest wysokość prowizji od pozyskania nowej duszy dla funduszu. - Analizy i rekomendacje w 90% zależą od sprzedaży i od tego, kto za nie płaci - w ten sposób znajomy bankier inwestycyjny wyśmiewał moje naiwne koncepcje powołania niezależnego ośrodka analitycznego i rekomendującego. I pewnie nie inaczej jest w przypadku porad dotyczących funduszy inwestycyjnych. Ale doradcy są potrzebni.

Większość osób, jeśli już w ogóle interesuje się inwestycjami, jest bowiem podatna na niekiedy bardzo bałamutne reklamy i promocje. Korzystanie z usług pośrednika nie niweluje ryzyka, ale jednak go ogranicza. Bo to on będzie musiał "świecić" oczami, gdy okaże się, że polecił jakiś marny geszeft.

W Polsce popyt na usługi pośredników, doradców i maklerów dramatycznie zmalał. Tak wielu moich znajomych kończy rok w nastroju jeszcze gorszym od mojego, iż czasem tłumaczę sobie, że trzeba dziękować Bogu, że - w sumie przez przypadek - trafiłem na pogranicze rynku i mediów (choć o mediach mam generalnie fatalną opinię). A to wszystko dlatego, że w miejscach, w których mogłem pracować (jako analityk, trader czy broker), dzieją się rzeczy straszne...

Reklama
Reklama

Cóż, jedź na Zachód, czy - jak śpiewali Pet Shop Boys - "go west". Skoro tu nas nie chcą, to poszukajmy lepszego miejsca do pracy i do życia. Wrócić zawsze można. Niestety, wcale nie takie to łatwe. Znajomi, siedzący o wiele bliżej kuszących rynków londyńskiego i nowojorskiego, przestrzegają, iż redukcje zatrudnienia - zmora praktycznie wszystkich instytucji finansowych i inwestycyjnych - uderzają także w ludzi pracujących bezpośrednio na giełdach. I obcokrajowcy, zwłaszcza tacy, którzy akceptują zdecydowanie gorsze warunki finansowe i pochodzą z Dzikiego Wschodu, wcale nie są tam mile widziani. n

[email protected]

PS Martwi mnie, iż zdecydowanie jeden z najzdolniejszych znanych mi ludzi z rynku, ze stażem i olbrzymim doświadczeniem, od jakiegoś roku powtarza niemal przy każdej okazji, że już ostatni moment, żeby zmienić fach. Według niego, im dalej od giełdy, tym lepiej. Bo, jak twierdzi, naszego rynku za chwilę po prostu nie będzie. Cóż, ja wolę pozostać optymistą, lojalnym swoim wyborom sprzed lat. A poza tym - rynek jest wszędzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama