Ustawowy zapis, że jednostki uczestnictwa mogą być przedmiotem zastawu bankowego, obowiązuje od marca ub.r. Już wcześniej jednak banki udzielały kredytów, których zabezpieczeniem były udziały w funduszach inwestycyjnych.
Ustanowienie zastawu oznacza, że "rachunek" klienta jest na pewien czas zablokowany, czyli, że nie może on w dowolnym momencie wycofać swoich pieniędzy. - Jest to bardzo korzystne dla TFI, którym zależy na tym, aby lokaty inwestorów były jak najdłuższe - mówi Artur Szeworski, wiceprezes Pioneer Pekao TFI. Takie rozwiązanie może być też korzystne dla samego klienta. Musi on jednak wcześniej obliczyć, czy bardziej opłaci mu się kontynuować inwestycję i płacić odsetki od kredytu bankowi, czy umorzyć jednostki i nie zaciągać kredytu. - Nie wszyscy chcą rezygnować z rozpoczętej inwestycji. Ponowne jej rozpoczęcie oznacza bowiem konieczność zapłacenia jeszcze raz prowizji - uważa Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI. - Do tego dochodzą jeszcze kwestie podatkowe: umarzanie jednostek oznacza konieczność zapłacenia podatku. Dlatego lepiej inwestować bez przerw i zapłacić podatek jednorazowo na końcu inwestycji - dodaje.
Kredyty pod zastaw jednostek uczestnictwa mogą być atrakcyjne dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Jeśli osoby takie mają prywatne oszczędności w funduszach, mogą wykorzystać je, aby zabezpieczyć kredyt zaciągany do finansowania działalności firmy. Odsetki od kredytu stanowią koszt, który zmniejsza zysk firmy, a tym samym kwotę płaconego podatku. W tym samym czasie inwestor może osiągać zysk z funduszu.
- Taki sposób zabezpieczenia kredytów powinien być też ceniony przez same banki. Po pierwsze, za funduszem stoi zawsze jakaś instytucja finansowa, a po drugie, płynność takiego zabezpieczenia jest bardzo wysoka - mówi Cezary Burzyński, wiceprezes PKO/CS TFI.
Obecnie kilkaset z ponad 80 tys. klientów PKO/CS TFI ma ustanowione zastawy na jednostkach uczestnictwa. Miesięcznie przybywa ich ok. 100. Najwięcej zablokowanych rejestrów jest w funduszu obligacji. W Pioneer Pekao TFI zablokowanych jest 50 rejestrów z ogólnej liczby ponad 200 tys. W DWS TFI mniej niż 10 (wszystkich jest ponad 40 tys.). - Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę lokaty osób fizycznych powyżej 1 mln zł, to udział zablokowanych rejestrów jest stosunkowo wysoki. Mieści się on w przedziale od 5 do 8% i stale rośnie - mówi P. Klinowski. W CA IB TFI zainteresowanie blokowaniem jednostek w celu zabezpieczenia kredytu wyrażają głównie klienci instytucjonalni. Wartość zablokowanych jednostek mieści się w granicach od kilku do kilkunastu milionów zł.