Zgodnie z ustawą o kształtowaniu wzrostu wynagrodzeń, do końca lutego związki zawodowe mogą negocjować z zarządem podwyżkę płac w danym roku. Jeżeli nie dojdą do porozumienia, w marcu kierownictwo spółki samo decyduje o podwyżkach.
- Wszystkie centrale związkowe są za 15-proc. wskaźnikiem wzrostu wynagrodzeń w 2002 r. Przedstawiliśmy zarządowi KGHM wspólny postulat w tej sprawie - powiedział Józef Czyczerski, szef Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "Solidarność" oraz członek rady nadzorczej KGHM z wyboru załogi. Dodał, że związkowcy są w stanie zaakceptować wzrost wynagrodzeń o 8%, pod warunkiem utworzenia Pracowniczego Programu Emerytalnego. Wpłaty składek na ten fundusz maksymalnie do 7% płacy brutto obciążają pracodawcę. Jednym z argumentów związkowców za podwyżką wynagrodzeń jest m.in. zamrożenie progów podatkowych, co wpływa na zmniejszenie dochodów pracowników.
Na początku 2001 r. związkowcy KGHM, bazując na rządowej prognozie inflacji, wynegocjowali 4-proc. realną podwyżkę. Ich płace nominalne wzrosły więc o 11%. Po roku okazało się jednak, że inflacja w 2001 r. wyniosła 3,6%. Płace realne zwiększyły się więc o 7,4%, czyli znacznie powyżej uzgodnień.
- Zarząd KGHM uwzględniając ubiegłoroczną podwyżkę oraz obecną sytuację finansową chce zamrozić płace na ten rok. Firmy nie stać na zwiększanie kosztów - powiedział Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM.
J. Czyczerski liczy na negocjacje z zarządem. - Jeżeli nie uda nam się wypracować wspólnego stanowiska i płace nie wzrosną, podejmiemy odpowiednie działania. Wczoraj wszczęliśmy już spór zbiorowy z zarządem KGHM. Żądamy wypłacenia załodze nagrody rocznej - powiedział.