Trzej potentaci europejskiego rynku gazowego zaproponowali za 49% walorów SPP oraz prawo do zarządzania spółką mniej niż 155 mld koron słowackich (3,2 mld USD). - Zdajemy sobie sprawę, że cena ta nie satysfakcjonuje strony słowackiej, lecz zrobimy wszystko, aby w piątek doszło do ostatecznego porozumienia - powiedział Bloombergowi Michal Susak, dyrektor ds. rynków Europy Środkowej i Wschodniej w CS First Boston. Firma ta doradza rządowi słowackiemu przy tej prywatyzacji.
Udział w SPP byłby bardzo istotny dla wszystkich trzech zainteresowanych koncernów. Poprzez SPP i Słowację udałoby się bowiem bezpośrednio stworzyć połączenie między producentem gazu, jakim jest Gazprom, a jego czołowymi zachodnioeuropejskimi klientami - Ruhrgas i Gaz de France. Ponadto SPP jest również atrakcyjny sam w sobie, dostarczając gaz do 1,3 mln odbiorców na Słowacji.
Rządowy komitet ds. prywatyzacji SPP ma zebrać się w piątek. - Jest jeszcze możliwość negocjacji - zapewnia Michal Susak. - Zobligowaliśmy komitet, aby nakazał doradcy, by domagał się wyższej ceny - stwierdził natomiast słowacki wiceminister gospodarki - Ivan Miklos.
Przedstawiciele trzech koncernów nie chcą komentować sprawy ceny oferowanej za akcje SPP. Tylko rzeczniczka Gazpromu dość enigmatycznie zapewniła, że być może będzie ona jeszcze przedmiotem negocjacji. Doradcą trzech kandydatów do objęcia udziałów SPP jest Dresdner Kleinwort Wasserstein