Można śmiało powiedzieć, iż ostatnie pół roku notowań Żywca to najlepszy czas dla jego akcjonariuszy od połowy 1998 r. Wtedy to zaczynał się trend boczny, zakończony niespełna rok później długim okresem dekoniunktury. Przez minione pięć miesięcy kurs zyskał ponad 60%, co pozwoliło na odrobienie około jednej trzeciej strat, poniesionych w latach 1999-2001. Ale to wszystko jest przeszłość i spróbujmy skupić się na tym, jak może kształtować się kurs w nadchodzących tygodniach.
Nie ma wątpliwości, że kierunek średnioterminowego trendu jest wzrostowy. Opisuje to linia zaczepiona o dołki z października i grudnia ubiegłego roku, znajdująca się teraz na wysokości 271 zł, a więc bardzo blisko aktualnego kursu. Nie wydaje się jednak, by jej przełamanie było bardzo istotnym wydarzeniem dla obrazu rynku w dłuższym okresie, choć zapewne wystarczy do wykonania ruchu w dół w kierunku dolnego ograniczenia tendencji horyzontalnej. To ona dominuje na parkiecie od dwóch miesięcy, a wyznaczają ją poziomy 259 zł jako lutowe minimum i styczniowy szczyt przy 275 zł, zbiegający się z oporem, wynikającym z zamknięcia z 26 maja 2000 r. Zatem wysokość tej konsolidacji to około 6%, a więc bardzo niewiele.
To w zasadzie wyklucza możliwość wykonywania jakichkolwiek działań w ramach takiego trendu bocznego i nakazuje powstrzymać się z wszelkimi decyzjami inwestycyjnymi do chwili jego opuszczenia. Trzeba wyraźnie podkreślić, iż jest to najważniejszy element obecnego układu sił na rynku walorów Żywca, a dalsze rozważania mają pomocniczy charakter.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że w lutym doszło do przełamania głównej linii trendu malejącego, wyprowadzonej ze szczytu z połowy 1999 r. W tej kwestii mogą pojawić się dwojakie zastrzeżenia. Po pierwsze, taka prosta nie najlepiej oddaje przebieg tendencji spadkowej, bo w ostatnim okresie jej trwania była ona znacznie oddalona od wykresu. Skoro jednak byki zdołały ją pokonać, to nie można zaprzeczyć, że jest to dobry sygnał na przyszłość i będzie on aktualny dopóki kurs nie powróci poniżej tej linii. Zresztą dobrze się składa, gdyż przebiega ona mniej więcej w miejscu dolnego ograniczenia konsolidacji, więc ewentualny sygnał sprzedaży będzie tym mocniejszy.
Drugi zarzut wynika z tego, iż taka linia trendu została przełamana w ramach tendencji bocznej. I to rzeczywiście osłabia wymowę pozytywnego sygnału, tym bardziej że nie przyczynił się on do zwyżki kursu. Wydawać by się mogło, iż taki sukces powinien zachęcić popyt do bardziej zdecydowanych działań.