Przeciwko likwidacji fabryki z Ożarowa, jednej z trzech należących do giełdowej Tele-Foniki Kable, od 22 kwietnia protestują pracownicy. Zablokowali zakład i żądają wznowienia w nim produkcji.
Andrzej Kuryłowicz, szef zakładowej Solidarności, powiedział, że załoga nie walczy o odprawy, tylko o pracę. - Po raz kolejny podkreślam, że nie widzimy uzasadnienia dla likwidacji fabryki w Ożarowie, która przed przejęciem kontroli w spółce przez Tele-Fonikę KFK miała duże zamówienia. Zaproponowaliśmy pomoc w poszukaniu dla niej inwestora - powiedział A. Kuryłowicz. NSZZ Solidarność uważa, że zakład w Ożarowie mógłby zostać wydzielony ze spółki i sprzedany podmiotowi krajowemu lub zagranicznemu, działającemu w branży kablowej. To rozwiązanie nie wiązałoby się z wypłatą odpraw dla pracowników, na czym giełdowa firma by zaoszczędziła. - Ten pomysł nie jest do zaakceptowania. Maszyny i urządzenia z zakładu w Ożarowie zostaną przeniesione do Bydgoszczy i Szczecina. Na sprzedaż może być wystawionych tylko około 40 ha gruntów - powiedział Jerzy Jurczyński, rzecznik Tele-Foniki.
Od lutego ponad 98% akcji giełdowej spółki ma Tele-Fonika KFK należąca do Bogusława Cupiała. W połowie kwietnia ogłosiła trzecie wezwanie i planuje wycofać firmę z GPW.