ML był oskarżany o to, że jego rynkowe zalecenia były skażone konfliktem interesów pomiędzy działem analiz spółek a działem bankowości inwestycyjnej - podał WSJ. "Przyjęliśmy nowe parametry i ustaliliśmy progi bezpieczeństwa. Wyartykułowaliśmy też pewne standardy, które będą korzystne dla całej branży bankowości inwestycyjnej" - powiedział Eliot Spitzer, prokurator stanowy Nowego Jorku w CNN. Spitzer oskarżał analityków czołowych banków inwestycyjnych, w tym Merrilla Lyncha o to, że zawyżali wyceny spółek nowej ekonomii, zwłaszcza internetowych, których akcje debiutowały na giełdzie po to, by skłonić je do skorzystania z usług działu bankowości inwestycyjnej. Z kolei w prywatnych e-mailach nie kryli jak najgorszej opinii o spółkach, których kupno zalecali inwestorom. Na mocy porozumienia analitycy nie będą opłacani w zależności od tego, ilu klientów napędzą działowi bankowości inwestycyjnej ich raporty. Analitykom będzie natomiast wolno chodzić na spotkania i zabiegać o zamówienia od firm dla działu bankowego. Nadzór nad tego rodzaju działalnością będzie sprawowała niezależna komisja- dodaje WSJ. Grzywna, którą uiści ML zostanie rozdzielona między władze nadzoru finansowego różnych stanów, które w związku z tym nie będą mogły ścigać firmy na drodze sądowej. Merrill Lynch nie będzie musiał na mocy porozumienia przyznawać się do winy, choć wyrazi jakąś formę skruchy za to, że nie zaradził potencjalnemu konfliktowi interesów pomiędzy dwoma działami swoich operacji. Komunikat ML szczegółowo przeanalizuje znany nowojorski adwokat Jacob Zamansky, który reprezentuje inwestorów domagających się odszkodowania od banków inwestycyjnych, których zaleceniami kierowali się w podejmowaniu decyzji, w co inwestować. Niektórzy stracili oszczędności całego życia, gdy doszło do krachu spółek dot.com. "Jeżeli ML nie zostanie uznany winnym w pozasądowej ugodzie zawartej z prokuratorem Spitzerem, to będzie to oznaczać, że każdy z inwestorów zabiegający o odszkodowanie będzie musiał we własnym zakresie udowadniać winę banku" - powiedział Zamansky BBC. "W takiej sytuacji ML może wygrać niektóre sprawy, a inne przegra. Cały proces dochodzenia roszczeń będzie przez to bardziej przewlekły i kosztowny" - dodał Zamansky. Zamansky widzi potrzebę uregulowania sporu w wymiarze globalnym poprzez utworzenie przez ML i inne banki inwestycyjne (Morgan Stanley i SSSB) specjalnego funduszu. Wprowadzanie nowych spółek na giełdę obok fuzji i doradztwa to główne źródło przychodów ML. W ostatnich tygodniach Merrill Lynch nie może otrząsnąć się ze złych wiadomości. Agencja ratingowa Fitch obniżyła swoją wycenę długookresowej wiarygodności kredytowej firmy do AA minus z AA z perspektywą negatywną. Według Fitcha ML jest ofiarą spowolnienia obrotów na rynkach kapitałowych, a margines zysków firmy zawężają banki komercyjne, które także angażują się w bankowość inwestycyjną. Drugą złą wiadomością dla ML było wycofanie się funduszu emerytalnego brytyjskiej grupy bankowej i ubezpieczeniowej Co-Op z 30-letniej współpracy z działem zarządzania aktywami Merrill Lynch (Merrill Lynch Investment Managers - MLIM). Co-Op uważa, że jego fundusz emerytalny wart 2 mld funtów mógłby być bardziej rentowny, gdyby MLIM lepiej nim zarządzał. ML został też zmuszony do zarzucenia ambitnych planów joint venture utworzonego wspólnie z bankiem HSBC z myślą o zarządzaniu funduszami super zamożnych klientów. Wspólne przedsięwzięcie obu banków (MLHSBC) miało udostępnić ekspertyzę analityczną ML i doświadczenie firmy w zarządzaniu funduszami bogatej klienteli HSBC. Partnerzy w utworzonej w kwietniu 2000 roku joint venture mieli zainwestować 1 mld USD w okresie 5 lat. Zamiast tego ML odpisał na straty zainwestowane dotychczas w joint venture 200 mln funtów. Wspólne przedsięwzięcie zostanie obecnie zintegrowane z HSBC.(PAP)