Fuzje między szwedzkimi i fińskimi spółkami są większe i częstsze, niż pozostałe w tym regionie. W ostatnich pięciu latach ich wartość stanowiła połowę 55 mld USD, na ile wyceniono wszystkie międzynarodowe powiązania w Skandynawii i jedną czwartą z 624 transakcji tego typu.
Najnowszym przykładem jest wyceniona na 8,7 mld USD oferta Telii wobec fińskiej spółki telefonicznej Sonera. Inne większe połączenia to fuzja producentów papieru Stora Kopparbergs Bergslags z Enso z 1998 r., spółek komputerowych Enator i Tieto z 1999 r. oraz producentów stali Avesta Sheffield i Outokumpu z 2000 r. - Z Finami łatwiej zawrzeć transakcję, bo mówią tak albo nie, a nigdy być może - uważa Jan Olofsson, szef departamentu fuzji i przejęć w Handelsbanken.
Skandynawskie spółki szukają regionalnych partnerów, by konkurować z większymi europejskimi rywalami, a na ich wybór często mają wpływ historyczne więzi. Szwecja, największy skandynawski kraj, i Finlandia mają 600 lat wspólnej historii. Tradycyjnie też oba te państwa specjalizowały się w przemyśle hutniczym i drzewnym, a ostatnio - w telekomunikacji i technologii. - Zdajemy sobie sprawę z przewagi szwedzko-fińskich fuzji, ale wynika to z podobnej kultury - powiedział Tobias Lenner, odpowiadający w Telii za relacje inwestorskie. - Negocjacje z Sonerą przebiegają sprawnie i jesteśmy pewni, że zakończą się sukcesem - dodał.
Z 624 międzynarodowych fuzji przeprowadzonych w Skandynawii w minionych pięciu latach, 162 zawarto między Szwecją i Finlandią. Wartość tych transakcji wynosi co najmniej 27 mld USD, a więc trzy razy więcej niż fuzji szwedzko-norweskich czy szwedzko-duńskich. Liczba szwedzko-fińskich fuzji jest też większa od liczby międzynarodowych transakcji spółek z innych, blisko powiązanych ze sobą europejskich krajów, np. Belgii i Holandii czy Niemiec i Austrii. W obu tych przypadkach w minionych pięciu latach było ich po 135.
Norwegia i Dania w mniejszym stopniu uczestniczą w procesie skandynawskiej konsolidacji po części dlatego, że pierwsza jest bardziej skoncentrowana na przemyśle naftowym, a druga na rolnictwie, podczas gdy takich branż w innych krajach nie ma albo są słabe. -Norweskie i duńskie spółki są też stosunkowo mniejsze i bardziej zainteresowane obroną własnych pozycji - uważa Mats Bremberg, szef szwedzkiej bankowości inwestycyjnej w firmie maklerskiej D. Carnegie.