W miniony piątek Michel Bon, prezes France Telecom, zdołał przekonać do swoich zamierzeń głównego udziałowca, ale otwarta pozostawała odpowiedź na pytanie, jak dokonania zarządu FT oraz sytuację finansową firmy, zwłaszcza zaś poziom notowań giełdowych, ocenią inni akcjonariusze, którzy zarejestrowali się na wtorkowe walne. Akcjonariat FT liczy 1,6 mln podmiotów.

Szef francuskiego potentata telekomunikacyjnego, w 54% kontrolowanego przez państwo, spotkał się z ministrem gospodarki i finansów Francisem Mer. Według dziennika "Le Figaro", M. Bon przekonał szefa resortu, że mimo straty w wysokości 8,3 mld euro, poniesionej w ubiegłym roku, FT ma solidne fundamenty finansowe i jest w stanie poradzić sobie sam z redukcją zadłużenia, wynoszącego 60,7 mld euro. Do końca 2005 r. dług powinien zostać zmniejszony do 30 mld euro. Jednym z elementów strategii kierownictwa FT jest dynamiczny wzrost operacyjnego cash flow. Francis Mer podziela optymizm prezesa FT w tym zakresie, czego wyrazem jest wzajemne przekonanie o braku konieczności podnoszenia kapitału.

Jeden z paryskich traderów cytowanych przez Reutersa rządowe poparcie dla menedżmentu France Telecom potraktował jako bardzo dobry znak. - Przed walnym ludzie oczekują ze spółki pozytywnych informacji i prognoz - powiedział.