Niedawno Małgorzata Ostrowska, wiceminister resortu skarbu, zapowiedziała, że wkrótce zostaną wprowadzone nowe obowiązki informacyjne dla dużych państwowych firm, by w raportach tych szybciej wychwycić niekorzystne zjawiska zachodzące w spółkach.
Lesław Paga uważa, że takie zmiany niczego nie rozwiążą. Jego zdaniem, problem tkwi nie w nakładaniu coraz to nowszych obowiązków informacyjnych, ale w umiejętności czytania raportów i ich egzekwowania. Krytykuje on władze spółek SP za to, że nie przywiązują większej wagi do wyników audytu. - Przyjęcie sprawozdania finansowego to dla rad nadzorczych czysta formalność. Spotkanie z nami w spółkach państwowych trwa dosłownie piętnaście minut - twierdzi L. Paga.
W połowie maja Rada Ministrów opublikowała raport o nadużyciach w 22 spółkach. Znalazły się tam m.in. KGHM Polska Miedź SA, Poczta Polska, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, Ruch, PZU i PZU Życie, rzeszowski Zelmer i Totalizator Sportowy. Prezes Deloitte & Touche uważa, że raport o stanie spółek Skarbu Państwa został źle przygotowany i nie proponuje żadnego rozwiązania systemowego. - W tej chwili należałoby się zastanowić, czy kontrola nad spółkami jest wykonywana w sposób właściwy przez nadzory właścicielskie. Czy ludzie, którzy zostali oddelegowani do kontroli, mają niezbędne kwalifikacje. Czy ci, którzy otrzymywali raporty audytorskie, zwracali uwagę na opinie w nich zawarte - powiedział L. Paga.