Główna stopa EBC wynosi nadal 3,25%, a analogiczna stopa brytyjskiego banku centralnego 4%. W kołach gospodarczych panuje przekonanie, że na razie jest za wcześnie, by zaostrzać rygory polityki pieniężnej, gdyż działalność wielu małych firm jest wciąż uzależniona od tanich kredytów.

Wprawdzie w maju poprawiły się nastroje przedsiębiorców oraz konsumentów, ale znaczny niepokój wywołuje redukcja zatrudnienia w przemyśle, prowadząca do wzrostu bezrobocia. Wolniejsze jest też ożywienie aktywności w sektorze usług, a Komisja Europejska obniżyła w zeszłym tygodniu, po raz drugi w ciągu miesiąca, prognozę wzrostu gospodarczego. Do poprawy koniunktury przyczynia się wciąż przede wszystkim popyt zagraniczny, zwłaszcza z USA.

EBC może sobie pozwolić na opóźnienie podwyżki stóp procentowych, gdyż w maju, po raz pierwszy od grudnia 2001 r., inflacja w strefie euro spadła do wymaganego przez tę instytucję poziomu 2%. Tymczasem coraz mocniejsza pozycja wspólnej jednostki pieniężnej utrudnia nasilenie tendencji inflacyjnych, gdyż obniża ceny importowanych towarów.

Zdaniem ekonomistów, zarówno EBC, jak i Bank Anglii zdecydują się na podwyższenie stóp procentowych za kilka miesięcy. Jako pierwszy zrobi to prawdopodobnie brytyjski bank centralny. Oprocentowanie w Wielkiej Brytanii jest bowiem najniższe od 1964 r., co zachęca konsumentów do zwiększania wydatkówprowadzić do nasilenia inflacji.

Na dotychczasowym poziomie utrzymał wczoraj podstawową stopę repo także szwedzki bank centralny. Wynosi ona 4,25%. Riksbank czeka na wyraźniejsze oznaki ożywienia aktywności ekonomicznej.