Reklama

Niepokój sprzyja zwyżce cen ropy i złota

Publikacja: 21.06.2002 10:11

Ropa naftowa zdrożała wczoraj rano w Londynie na wieść o zamachu bombowym w stolicy Arabii Saudyjskiej, w którym zginął obywatel Wielkiej Brytanii pracujący w jednym z tamtejszych banków.

Cena ropy wzrosła o 2% w wyniku obaw o wzrost napięcia w rejonie Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska jest największym na świecie eksporterem ropy naftowej, ale też ojczyzną 15 z 19 terrorystów, którzy 11 września dokonali ataków na Stany Zjednoczone.

Do wczorajszego zamachu doszło wkrótce po opublikowaniu komunikatu o zatrzymaniu przez saudyjskie władze siedmiu członków al-Kaidy po przeprowadzeniu przez nich nieudanego ataku rakietowego na amerykańską bazę wojskową w tym kraju. Sześciu Saudyjczyków i jeden Sudańczyk odpaliło rakietę w pobliżu bazy lotniczej Prince Sultan i planowało ataki na inne ważne miejsca w całym kraju.

Wszystko to spowodowało u inwestorów większą nerwowość i niepewność co do rytmiczności dostaw ropy z Bliskiego Wschodu. Natomiast uspokajająco na rynek wpłynęła wypowiedź norweskiego ministra do spraw ropy. Wyraził on zadowolenie z tegorocznych ograniczeń wydobycia wprowadzonych przez OPEC, do których przyłączyła się również Norwegia. Zmniejszenie produkcji zapobiegło bowiem nadpodaży tego surowca i przyczyniło się do wzrostu jego ceny do "zadowalającego" poziomu z punktu widzenia eksporterów. Od początku roku ropa zdrożała o 26%.

W rezultacie ropa typu Brent w dostawach na sierpień zdrożała wczoraj po południu w Londynie o 0,9%, wobec środowego zamknięcia, do 24,78 USD za baryłkę.

Reklama
Reklama

W niewielkim stopniu, ale też wzrosły wczoraj ceny złota. Na zamknięciu londyńskiej sesji uncja tego kruszcu kosztowała 322,35 USD, a więc o 0,7% więcej niż w środę. Przyczyny wzrostu były podobne, jak w ostatnich kilku dniach, a więc słabnący dolar, spadające kursy akcji na światowych giełdach, wciąż utrzymujące się napięcie na Bliskim Wschodzie i nowe groźby ponownych ataków terrorystycznych na Stany Zjednoczone. Wszystko to powoduje, że przy takiej dekoniunkturze i ogólnej niepewności inwestorzy wolą lokować środki w tzw. bezpieczne aktywa, do których należy złoto. Ale zdaniem analityków technicznych, przedział, w którym utrzymuje się obecnie jego cena, a więc 316-324 USD za uncję, jest właściwy i zarówno wsparcie, jak i opór wydają się silne.

Bardziej znaczącą zmianę ceny mogłoby spowodować dalsze obniżanie się kursu dolara, ale z drugiej strony czołowi producenci zapowiadają zmniejszenie wydobycia złota.

Na rynkach podstawowych metali dzienne zmiany cen są zazwyczaj związane z ruchami kursów na światowych giełdach akcji. W obecnej sytuacji miedź znowu wczoraj staniała do 1652 USD za tonę, a więc o 0,2%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama