Reklama

Liderzy polskiego biznesu na grillu

Damy w fantazyjnych kapeluszach i wyszukanych kreacjach. Dżentelmeni w nienagannie skrojonych garniturach. Wielu - mimo upału - w muchach lub krawatach. Luksusowe samochody. Nuta hazardu podczas końskich gonitw. Mnóstwo jadła, napojów i rozrywek. W sobotę ludzie polskiego biznesu spotkali się już ósmy raz na Wielkiej Letniej Gali BCC.

Publikacja: 25.06.2002 09:41

- Biznes musi mieć od czasu do czasu swoje święto - mówi Janusz Lewandowski. Poseł PO, były minister przekształceń własnościowych, nie pierwszy raz uczestniczył w gali BCC. Spotkania polskich przedsiębiorców odbywają się na Torach Wyścigów Konnych na warszawskim Służewcu od 1995 r. Mają charakter pikniku, ale przy okazji wypoczynku i zabawy są okazją do wyróżnienia najlepszych menedżerów i firm uhonorowanych wcześniej złotymi statuetkami Liderów Polskiego Biznesu. Taką statuetkę od BCC można otrzymać tylko raz. Natomiast co roku są do nich przyznawane diamenty potwierdzające, że laureat wciąż należy do grona najlepszych. W tegorocznej edycji konkursu przyznano 24 diamenty. Jury brało pod uwagę m.in. wysokość obrotów, zyskowność, poziom kredytów, należności i zobowiązań oraz stan zatrudnienia.

Siedem firm otrzymało pierwsze diamenty. Wśród nich znalazł się Anwil z Włocławka. - To wyróżnienie świadczy, że Anwil jest firmą stabilną - stwierdził Benedykt Michewicz, wiceprezes zarządu. - To wartość istotna dla naszych klientów.

Natomiast już siódmy diament do złotej statuetki Lidera Polskiego Biznesu dołączył bank BPH PBK. Prezes Józef Wancer nie krył dumy: - To jest dowód uznania i akceptacji przez rynek tego, co robimy. Świadectwo, że idziemy w dobrym kierunku, jesteśmy akceptowani przez klientów. Ogromna w tym zasługa naszych pracowników - powiedział nam tuż po odebraniu wyróżnienia. Zdaniem prezesa, bardzo dobrym posunięciem była fuzja BPH i PBK. Teraz kolejne wyzwanie - może na miarę ósmego diamentu - połączenie systemów IT.

Gali towarzyszyły organizowane pierwszy raz Targi Medalu Europejskiego. Laureaci wyróżnienia przyznawanego przez UKIE i BCC prezentowali swoje wyroby i usługi, które mogą sprostać konkurencji na rynkach europejskich.

Pogoda dla bogaczy

Reklama
Reklama

Czym się różniła tegoroczna gala od poprzedniej? Przede wszystkim pogodą.

- Wtedy ulewa i deszcz. Dzisiaj upał - podkreślali stali bywalcy. Aura miała również wymiar polityczny.

- Pogody w gospodarce nie ma - mówił Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club. Nawiązał do niedawno ogłoszonych wyników badań, z których wynika, że 68% przedsiębiorców źle ocenia sytuację w kraju. - Można by długo mówić, dlaczego nie ma. Lista powodów jest długa, ale im dłuższa, tym większe słowa uznania należą się naszym laureatom za to, że dają sobie radę.

Gość gali, minister gospodarki Jacek Piechota po wręczeniu wyróżnień również zabrał głos w sprawie pięknej, sobotniej aury: - Okazuje się, że mamy pogodę dla biznesu. Niech to będzie dowodem, że intencje rządu są szczere - mówił, przypominając strategię gabinetu LESZKA Millera, w której przedsiębiorczość znalazła się na 1. miejscu.

Nie wszyscy podzielali optymizm ministra. - Dla gospodarki niebo jest bardzo zachmurzone - stwierdził Janusz Lewandowski. - Za mało jest istotnych sygnałów od państwa, że coś się dla gospodarki zmieni.

Zgoda panowała co do jednego - liderami w rozwoju są małe i średnie przedsiębiorstwa.

Reklama
Reklama

Raz w roku takie święto

Gale BCC to prestiżowe imprezy dla członków klubu i zaproszonych gości. Tu należy bywać.

- Przy tej okazji polska klasa średnia może się sobie przyjrzeć. Żony mogą zaprezentować interesujące kreacje - przyznał Janusz Lewandowski. Rzeczywiście - większość pań wystąpiła w wyszukanych kreacjach.

Wiadomo, że kapelusz nie czyni damy. Ale dama bez kapelusza? O, to nie wypada. Służewiec na jeden dzień zamienił się w polskie Ascot. Przy stoisku pracowni kapeluszy "Aleksander" wciąż była kolejka. Panie, które nie zdążyły kupić nakrycia głowy wcześniej, miały jeszcze szansę. Nakrycia kosztowały od 90 do 500 zł. To ok. 1/3 ceny sklepowej.- Panie najczęściej wybierają fantazyjne kapelusze z dużym rondem albo małe stroiki, a więc skrajności - zdradziła nam Maria Arcisz, współwłaścicielka pracowni.

Damy wybierały, przeglądały się w lustrze, pytały o radę wyraźnie znudzonych tymi ceregielami mężczyzn.

- Ten za bardzo "pojechany" - stwierdził jeden z doradców.

Reklama
Reklama

- No, to jeszcze raz wezmę ten różowy z kokardą - kobieta nie poddawała się i przymierzanie zaczęło się od początku.

- Właściwy wybór jest bardzo ważny. Kapelusz zmienia całą sylwetkę - wyjaśniła Maria Arcisz. Podczas gali tylko panie założyły kapelusze.

- No, niech mi pan powie dlaczego tak jest, że panowie boją się nakryć głowy? - pytała.

- Bo zanim wyłysieją, muszą się pochwalić, że coś jeszcze mają na głowie - kąśliwie podsunęła jedna z dam.

O modzie i wyglądzie dyskutowano też podczas pokazu kolekcji firm Olimpia (dla pań) i Wólczanka (dla panów).

Reklama
Reklama

- Postaraj się skupić na koszulach - strofowała matka córkę, gdy ta głębokim westchnieniem przywitała wejście na wybieg przystojnego modela.

- A może ty byś sobie taką koszulę w paski kupił - radziła żona mężowi.

- Nie lubię pasków - odparł.

- No to, taką różową.

- Nie widzisz, że mam już różową - bronił się mężczyzna. Jego koszula rzeczywiście była lekko różowawa. Prezentowana przez modela, aż raziła w oczy intensywnością barwy.

Reklama
Reklama

Wielkie grillowanie

Pokaz mody był tylko jedną z wielu atrakcji gali. Organizatorzy zadbali, aby goście wrócili do domów syci duchowo i cieleśnie. Nad Służewcem unosił się zapach grillowanych mięs, a i popitki do nich nie brakowało.

Z jak najlepszej strony starali się zaprezentować współorganizatorzy i patroni gali. Do swoich stoisk przyciągali prezentami, loteriami, wyszukanymi prezentacjami. Dealerzy oferujący luksusowe modele samochodów nie mogli narzekać na brak zainteresowania. Panowie nie mogli się zdecydować, na co patrzeć. Na auta czy na modelki?

Emocje wzbudziły też gonitwy koni, które rozpoczęły się o 15.00. Dla wielu gości była to pierwsza okazja do obstawienia wyniku. Starzy wyjadacze, gdy tylko zauważyli, że ich rozmowom przysłuchują się laicy, zaczęli głośno wymieniać pewniaków. Jak się okazało - pewniaków do przegranej. W pierwszej gonitwie BCC o nagrodę laureatów diamentów zwyciężył SUNRISEFORPOLONIA.

Piknik trwał do późnego wieczora.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama