- Biznes musi mieć od czasu do czasu swoje święto - mówi Janusz Lewandowski. Poseł PO, były minister przekształceń własnościowych, nie pierwszy raz uczestniczył w gali BCC. Spotkania polskich przedsiębiorców odbywają się na Torach Wyścigów Konnych na warszawskim Służewcu od 1995 r. Mają charakter pikniku, ale przy okazji wypoczynku i zabawy są okazją do wyróżnienia najlepszych menedżerów i firm uhonorowanych wcześniej złotymi statuetkami Liderów Polskiego Biznesu. Taką statuetkę od BCC można otrzymać tylko raz. Natomiast co roku są do nich przyznawane diamenty potwierdzające, że laureat wciąż należy do grona najlepszych. W tegorocznej edycji konkursu przyznano 24 diamenty. Jury brało pod uwagę m.in. wysokość obrotów, zyskowność, poziom kredytów, należności i zobowiązań oraz stan zatrudnienia.
Siedem firm otrzymało pierwsze diamenty. Wśród nich znalazł się Anwil z Włocławka. - To wyróżnienie świadczy, że Anwil jest firmą stabilną - stwierdził Benedykt Michewicz, wiceprezes zarządu. - To wartość istotna dla naszych klientów.
Natomiast już siódmy diament do złotej statuetki Lidera Polskiego Biznesu dołączył bank BPH PBK. Prezes Józef Wancer nie krył dumy: - To jest dowód uznania i akceptacji przez rynek tego, co robimy. Świadectwo, że idziemy w dobrym kierunku, jesteśmy akceptowani przez klientów. Ogromna w tym zasługa naszych pracowników - powiedział nam tuż po odebraniu wyróżnienia. Zdaniem prezesa, bardzo dobrym posunięciem była fuzja BPH i PBK. Teraz kolejne wyzwanie - może na miarę ósmego diamentu - połączenie systemów IT.
Gali towarzyszyły organizowane pierwszy raz Targi Medalu Europejskiego. Laureaci wyróżnienia przyznawanego przez UKIE i BCC prezentowali swoje wyroby i usługi, które mogą sprostać konkurencji na rynkach europejskich.
Pogoda dla bogaczy