Reklama

Brak sygnałów zapowiadających trwałe zwyżki

Ostatnie zniżki Wilbo wskazują jednoznacznie na test wiosennych dołków, zbiegających się z wewnętrzną linią trendu, a znajdujących się na wysokości ok. 2,80 zł. Ich ewentualne pokonanie będzie sygnałem, że podaż zyskuje coraz większą przewagę, a to grozi dalszymi spadkami. Jednocześnie sama obrona wsparcia nie będzie wystarczającą przesłanką do zajmowania pozycji. Kurs szybko napotka silny opór w postaci półrocznej linii trendu.

Publikacja: 04.07.2002 09:30

Nie ulega wątpliwości, iż wydarzenia z początku br. nie przyniosły przełomu w spojrzeniu na rynek tego papieru w długim terminie. Chodzi przede wszystkim o próbę wybicia z kilkuletniego trendu bocznego, która ostatecznie zakończyła się fiaskiem. Pozostawiło to niemiłe wrażenie fałszywego ruchu, które może negatywnie oddziaływać na wysokość kursu w średnim okresie.

Jednocześnie warto zwrócić uwagę na przełamanie w ramach tego horyzontu linii trendu spadkowego, prowadzonej po lokalnych szczytach z lat 1999, 2000 i 2001. Sygnał ten zaowocował później chwilowym pokonaniem oporu na poziomie 3,30 zł, czyli górnego ograniczenia ponadtrzyletniej konsolidacji o szerokości ok. 1 zł albo 50%.

Szybko okazało się, iż sygnał kupna z początku roku jest nieprawidłowy, więc traktowanie trwających spadków jako naturalnej korekty i czasu zbierania sił przez byczo nastawionych uczestników rynku przed dalszą szarżą jest nieuzasadnione. Choć nie można tu pominąć kilku pozytywnych czynników (przede wszystkim chodzi o znacznie niższą, niż podczas wcześniejszych wzrostów, aktywność inwestorów, znajdującą odbicie w pozytywnym przebiegu wskaźnika akumulacja-dystrybucja), to jednak trzeba się liczyć, że po raz kolejny dojdzie do ruchu w kierunku dolnego ograniczenia trendu.

W zasadzie mamy jeden ważny poziom, zlokalizowany wokół 2,80 zł. Tutaj wypadł wiosenny dołek, a także przebiega wspominana spadkowa linia trendu. Przełamanie tego poziomu w dół zaneguje znaczenie tej prostej i otworzy drogę do bezpośredniego ataku na minima z poprzednich lat. Można jeszcze wspomnieć o znajdującej się na poziomie 2,65 zł wzrostowej linii, wyprowadzonej z dołka z marca ub.r. Pokonanie jej będzie kolejnym złym wskazaniem na przyszłość i znacznie ograniczy szanse byków na wcześniejsze silniejsze odbicie niż z okolic 2,2 zł.

Dopóki jednak wsparcie w pobliżu 2,8 zł nie zostanie przełamane, posiadacze tych akcji mogą spać spokojnie i liczyć na poprawę koniunktury w najbliższej przyszłości. Nie przewiduję jednak, aby zasięg zwyżek mógł obecnie przekroczyć 3,1 zł, gdzie przebiega linia trendu spadkowego prowadzona po wierzchołkach z lutego i maja tego roku. Oznacza to ok. 10-proc. potencjał wzrostu, co nie jest satysfakcjonującą nagrodą za podjęcie ryzyka w coraz bardziej niesprzyjających warunkach na całym rynku.

Reklama
Reklama

Opierając się na spostrzeżeniach przedstawionych powyżej, nie jest łatwo opracować jednoznacznej strategii inwestycyjnej w odniesieniu do akcji Wilbo. Z jednej strony, nie widać powodów, by się w nie angażować, ale jednocześnie do tej pory nie stało się jeszcze nic tak złego, by zmuszało do natychmiastowej sprzedaży posiadanych walorów. Wydaje się, że dopiero po przebiciu się poniżej prostej, łączącej dołki z marca i sierpnia ub.r., przecena może nabrać dynamiki i wtedy będzie jasne, iż nie warto dalej trzymać tych papierów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama